sobota, 23 lipca 2016

"Magia sprzątania" - porządki mogą być przyjemne, zmienią Ciebie i Twój dom! RECENZJA KSIĄŻKI

Brak komentarzy
"Magia sprzątania" to bestseller Kondo Marie (Japonki). Podobno, opisana w niej metoda sprzątania zrewolucjonizowała życie milionów bałaganiarzy na całym świecie. Dlatego zaciekawiona tą odmianą, kupiłam książkę, przeczytałam, poćwiczyłam kilka magicznych technik i dzisiaj podzielę się z Wami tymi sekretnymi metodami, które odmienią Wasze życie.
"Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji" opanowała cały świat. Z rad Marie Kondo skorzystało już ponad miliony ludzi. Na prywatne lekcje z Japonką trzeba się zapisywać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, było też specjalne spotkanie z polskimi blogerkami. Na czym polega fenomen "Magii sprzątania"?
Wg Marie, jedynym sposobem na zachowanie porządku jest wyrzucanie nadmiaru rzeczy. Wyrzucanie powinno się odbyć za jednym razem i przy zachowaniu odpowiedniej kolejności. Proste, prawda? Czyli znowu walczymy z nadmiarem rzeczy i naszym konsumpcjonizmem :)
Nie zliczę, ile razy skarżono mi się, że nie ma wystarczająco miejsca, a mimo to nie widziałam jeszcze domu, w którym by go brakowało. Prawdziwy problem tkwi w tym, że mamy o wiele więcej, niż byśmy potrzebowali albo chcieli. Kiedy już nauczysz się właściwie dobierać rzeczy, zostanie ci ich dokładnie tyle, ile potrzebujesz - mówi Marie Kondo.
Osoby, które zastosowały metodę KonMari zgodnie twierdzą, że porządek, jaki zaprowadzili wokół siebie wpłynął nie tylko na ich mieszkania, ale także na inne strefy życia. Jakie są zatem zasady "magicznej" metody KonMari?
Do tej pory, większość poradników poświęconych sprzątaniu, które czytałam, podaje cele ilościowe, np. "wyrzuć wszystko czego nie nosiłaś przez 2 ostatnie lata", "ogranicz swoją garderobę do 10 rzeczy", "za każdym razem, gdy coś kupujesz, wyrzuć jedną rzecz". Metoda KonMari odrzuca ten schemat i za jedyne kryterium podejmowania decyzji o wyrzuceniu czegoś uznaje uczucia. Czyli: biorąc do ręki (każdy) przedmiot, należy zadać sobie pytanie: "Czy ta rzecz przynosi mi radość?". podobno, powtarzając ten proces, udoskonalamy nasze umiejętności podejmowania decyzji.
To, że na początku takich ćwiczeń, rozstanie się z rzeczami stanowi problem - już wiemy:) pod poprzednimi wpisami na temat porządkowania lub oszczędzania pojawiały się takie komentarze i ja sama też musiałam się tego nauczyć. A powody są zazwyczaj dwa:
  1. Przywiązanie do przyszłości.
  2. Lęk przed przyszłością.
Przeszkodą bywa także nasze racjonalne myślenie. Często powołujemy się na argumenty typu: "mogę tego kiedyś potrzebować" czy "wyrzucenie tego byłoby marnotrawstwem". A pozbywanie się rzeczy, których się nie potrzebuje nie jest ani marnotrawstwem, ani powodem do wstydu. I w takich chwilach zwątpienia, Marie Kondo zostawia nas z pytaniem: "Czy możesz z pełną szczerością stwierdzić, że cenisz coś, co leży na dnie twojej szafy?"
Jeżeli chcesz spróbować "magii sprzątania", to musisz wiedzieć, że podstawą jest sprzątanie według określonych kategorii rzeczy. Bo zachowując właściwą kolejność segregowania i porządkowania, masz gwarancję, że odniesiesz sukces. Właściwa kolejność sprzątania to:
  1. Ubrania
  2. Książki
  3. Dokumenty, papiery
  4. Różności (komono)
  5. Rzeczy o wartości sentymentalnej
Zaczynając od rzeczy najłatwiejszych do najtrudniejszych rozwiniesz umiejętność podejmowanie decyzji, a sprzątanie stanie się łatwiejsze.
Zbierz wszystkie ubrania znajdujące się w domu i ułóż je na podłodze. Upewnij się, że zebrałeś dosłownie każdą sztukę ubrania (wyjątkiem są tylko te, które znalazły się w praniu). Rozdziel wszystkie rzeczy na poniższe podkategorie. Bierz każdą sztukę ubrania z osobna i za każdym razem zadawaj sobie pytanie "czy to wywołuje we mnie radość?" i "czy chcę to zatrzymać?". Na tej podstawie wyrzuć zbędne rzeczy.
Ubrania i akcesoria dzielisz na podkategorie:
  • góra (koszulki, swetry itp.)
  • dół (spodnie, spódnice itd.)
  • ubrania, które powinny być powieszone (marynarki, płaszcze, garnitury itd.)
  • skarpetki,
  • bielizna,
  • torebki,
  • dodatki (szaliki, paski, czapki itd.),
  • ubrania na specjalne okazje (kostiumy kąpielowe, mundurki itd.),
  • buty.
Po ubraniach przychodzi czas na książki. Dla mnie jest to najbardziej kontrowersyjny punkt, ale muszę się zgodzić, że kilku książek śmiało się pozbyłam, nie wszystkie jednak darzyłam sympatią. Rozłóż wszystkie książki na podłodze. To ważne, bo inaczej nie będziesz w stanie ocenić, czy dana książka przyciąga Twoją uwagę, jeśli nie weźmiesz jej do ręki.
Przy bardzo dużej liczbie książek, podziel je na cztery podkategorie: 
  • ogólne (czytane dla przyjemności),
  • praktyczne (encyklopedie, książki kucharskie etc.),
  • wizualne (albumy, kolekcje fotografii itd.),
  • magazyny.
Po rozdzieleniu i rozłożeniu książek, tak jak w przypadku ubrań, weź każdą do ręki i zdecyduj, czy chcesz ją zostawić, czy wyrzucić. Kryterium wyboru pozostaje to samo: przypływ radości przy dotyku. Uwaga: Pod żadnym pozorem nie zaczynaj czytać żadnej książki w trakcie sprzątania:) Bo na pewno masz książki, które dopiero planujesz przeczytać lub przeczytałeś do połowy i chcesz do nich kiedyś wrócić. Ale nie oszukuj się! Jeśli jakiejś lektury nie przeczytałeś od razu, prawdopodobnie nigdy tego nie zrobisz (chyba, że zaczęłaś niedawno lub czytasz tak, jak ja - kilka książek na zmianę). Książki, które przeznaczysz do wyrzucenia, podaruj miejscowej bibliotece. 
Przechodzimy do dokumentów. Teoretycznie w domu powinno być mniej papierów niż w biurze, ale rzeczywistość często wygląda inaczej. Najlepiej wyrzucić wszystko, co nie mieści się w następujących kategoriach:
  • to, co jest obecnie w użyciu,
  • to, co jest potrzebne przez określony czas,
  • to, co powinno być przechowywane bezterminowo.
Upewnij się, że wszystkie papiery trzymasz w jednym miejscu. Nie pozwól im rozprzestrzenić się po całym domu. Dobrym pomysłem jest przechowywanie ich w pojemniku z przegródkami, w którym wydzielimy papiery wymagające naszej uwagi. Ja mam taki pojemnik, a w środku mam kilka teczek, to mój podział na kategorie dokumentów, aby łatwiej było szukać potrzebnego dokumentu.
CO WYRZUCIĆ? 
  • Często zachowujemy materiały ze studiów czy też rozmaitych kursów, na które uczęszczaliśmy, z zamiarem ich ponownego przejrzenia. Prawda jest jednak taka, że zazwyczaj tego nie robimy. Wyrzuć wszystkie materiały, z których nie korzystasz. Zostaw tylko te, po które faktycznie sięgasz, np. w pracy.
  • Wyciągi z kart kredytowych. Kiedy już sprawdziłeś wynik z danego miesiąca i go zapisałeś, wyciąg spełnił swoje zadanie i powinieneś go wyrzucić. Czy są jakieś inne powody, dla których mógłbyś ich potrzebować? Odpowiedź brzmi - nie!
  • Gwarancje na urządzenia/instrukcje. Są to dokumenty, które należy przechowywać, najlepiej wszystkie w jednym miejscu. Ale jeśli masz takie gwarancje, z których już nie skorzystasz - to śmiało wyrzucaj, tak samo instrukcje użytkowania. Przyznaj szczerze, ile razy zajrzałeś do jakiejkolwiek instrukcji obsługi?:)
  • Kartki świąteczne. Jeżeli zachowujesz kartki po to, żeby odpisać tym osobom za rok, zatrzymaj tylko te z ostatniego roku. Wyrzuć wszystkie, które mają więcej niż dwa lata, chyba, że cieszą Twoje serce. Ja mam kilka takich "na zawsze" i tych nie wyrzucę na pewno.
Podstawowa zasada: trzymaj rzeczy, które kochasz, a nie "bo tak".
Wiele rzeczy w naszych domach gromadzimy, odkładamy i przechowujemy nie zastanawiając się nad tym, co robimy. Tą kategorię przedmiotów można nazwać komono. To japoński termin, który według słownika oznacza "małe rzeczy, różności; akcesoria; gadżety lub małe narzędzia".To najtrudniejsza kategoria, bo często nie wiadomo co zrobić z przedmiotami, które mieszczą się w tak mglistej kategorii...
Komono najlepiej porządkować w następującej kolejności:
  • płyty CD i DVD,
  • kosmetyki do pielęgnacji skóry,
  • kosmetyki do makijażu,
  • akcesoria,
  • przedmioty wartościowe (paszporty, karty kredytowe etc.),
  • sprzęt elektryczny i elektroniczny (aparaty fotograficzne, zasilacze, wszystko co ma związek z energią),
  • przybory gospodarstwa domowego (artykuły biurowe i piśmiennicze, zestawy od szycia itd.),
  • artykuły gospodarstwa domowego (artykuły jednorazowe, leki, detergenty, chusteczki itd.),
  • artykuły kuchenne, żywność,
  • pozostałe.
Rzeczy, które powinieneś wyrzucić od razu:
  • opakowania po telefonach komórkowych,
  • niezidentyfikowane kable,
  • zapasowe guziki,
  • pudełka po urządzeniach elektronicznych,
  • zepsute telewizory i radia,
  • próbki kosmetyków,
  • darmowe gadżety promocyjne.
Rzeczy o wartości sentymentalnej, jak zdjęcia, listy, powinno się porządkować na koniec, kiedy już potrafimy określić, które przedmioty sprawiają nam radość, a proces podejmowania decyzji przebiega dużo sprawniej.
Przede wszystkim nie przechowuj zdjęć w wielkim pudle, z myślą, że kiedyś je ułożysz do albumów. Owo "kiedyś" zazwyczaj nie nadchodzi nigdy. Wiem, bo też tego doświadczyłam, ale na szczęście mam to już za sobą:) Wiem też, że czasami trudno pozbyć się niektórych zdjęć. Jednak kurczowe trzymanie się ich często powoduje, że stoimy w miejscu. Jeżeli na przykład trzymamy jakieś zdjęcia tylko dlatego, bo nie możemy zapomnieć o byłej miłości, to lepiej się ich pozbyć. Zwiększa to prawdopodobieństwo, że przegapisz szansę na nowy związek. Przestrzeń, w której żyjemy powinna się otwierać dla osoby, którą się stajemy, a nie dla tej którą byliśmy w przeszłości. Powinniśmy zaakceptować przeszłość i docenić to, kim jesteśmy teraz. Dlatego weź każde zdjęcie do ręki i zostaw tylko te, które sprawiają Ci radość.
Po pozbyciu się zbędnych rzeczy, wyznacz pozostawionym konkretne miejsce. Każdy "bezdomny" przedmiot zwiększa ryzyko, że Twój dom znów opanuje bałagan. Kieruj się dwoma podstawowymi zasadami:
  1. trzymaj wszystkie rzeczy w tej samej kategorii w jednym miejscu,
  2. nie rozkładaj przestrzeni do przechowywania po całym domu.
Zapomnij o "przepływie ruchu" i "częstotliwości użycia". Najpowszechniejszy błąd, jaki popełnia wielu ludzi, to podjęcie decyzji o tym, gdzie trzymać rzeczy na podstawie tego, skąd najłatwiej jest je wyjmować. To pułapka. Bałagan tworzy się wtedy, gdy rzeczy nie są odkładane na swoje miejsce. Powinniśmy zatem ograniczyć wysiłek, jakiego wymaga ich odkładanie, a nie wyjmowanie. Trzymaj podobne rzeczy w jednym miejscu, albo blisko siebie, wtedy się przekonasz, że stworzyłeś bardzo naturalny przepływ ruchu. Im prostsze metody przechowywania tym lepiej. Nie potrzebne są ci specjalne wieszaki, pudełka, wymyślne kontenery itp. One tylko pozornie ułatwiają zachowanie porządku.
Po pierwsze organizując szafę, rzeczy pozasezonowe umieść w najtrudniej dostępnych miejscach. Chodzi m.in. o ozdoby świąteczne, sprzęt narciarski czy sprzęt turystyczny. Szafa to także świetne miejsce na przechowywanie rzeczy, które nie mieszczą się w regale, np. albumy ze zdjęciami. Postaw je na górnej półce i z przodu szafy. Jeśli korzystasz z plastikowych pojemników, to lepiej tych w kształcie szuflad, a nie pudła z przykrywką. Po te w zamykanych pojemnikach trudniej sięgać, w rezultacie zapominamy o nich. Torby najlepiej przechowywać jedna w drugiej. Pamiętaj jednak, że nie należy chować zbyt wielu torebek do jednej. Pościel najlepiej trzymać na górnej półce szafy. W dolnej części szafy można przechowywać sprzęty elektryczne spoza sezonu np. wiatraki czy grzejniki. W szafie można także przechowywać większe elementy, które zabierają miejsce na podłodze, np. walizki czy gitary.
Są ludzie, którzy przechowują wszystko w stosikach, zarówno książki, ubrania czy dokumenty. To ogromne marnotrawstwo. Jeśli chodzi o przechowywanie, najlepszym sposobem jest trzymanie rzeczy pionowo. Po pierwsze układając rzeczy w stosy nabiera się błędnego przekonania, że ma się niewyczerpaną ilość miejsca. Poza tym stos rzeczy może rosnąć bez przerwy i trudno kontrolować napływ rzeczy.
Istnieją dwa sposoby przechowywania ubrań - na wieszakach albo na półkach bądź w szufladach. Wbrew pozorom lepszą metodą jest składanie ubrań. Złożone zajmują o wiele mniej przestrzeni. Każda sztuka ubrania powinna być złożona w równy i gładki prostokąt. Ubranie należy złożyć tyle razy, żeby można było je ustawić pionowo, dopasowując do wysokości szuflady. Jeżeli złożone ubranie na koniec jest zbyt wiotkie, żeby je ustawić pionowo, oznacza to, że metoda składania została źle dobrana. W szafie tak ułóż swoje ubrania, żeby "wznosiły się do prawej". Linie zwiększające się do prawej poprawiają komfort. Ciężkie ubrania powinny wisieć zatem po lewej stronie, a lekkie po prawej. Przemieszczając się ku prawej, długość powinna maleć, materiał robić się cieńszy, a kolor jaśniejszy. Zgodnie z tym płaszcze należy powiesić po lewej stronie, potem sukienki, spodnie, spódnice i bluzki. Nigdy, przenigdy nie należy wiązać rajstop ani pończoch. Nie należy też rolować skarpet w kulki - tego jeszcze się nie nauczyłam ;) Właściwe składanie rajstop: palce powinny spoczywać jedne na drugich, a całe rajstopy powinny być złożone wzdłuż na pół. Następnie złóż je na trzy, upewniając się, że palce są skierowane do środka, a nie na zewnątrz i, że ściągacz lekko wystaje. Na koniec zroluj je w kierunku ściągacza. Chodzi o to, żeby rajstopy były złożone i napięte jak ruloniki sushi. A skarpety: ułóż płasko, jedna na drugiej i zastosuj taką samą technikę co przy składaniu ubrań. 
Nie trzymaj ubrań pozasezonowych osobno. Wraz z wprowadzeniem klimatyzacji i centralnego ogrzewania, nasze domy podlegają już mniejszemu wpływowi pogody z zewnątrz. Czas zatem porzucić zwyczaj sezonowej zmiany zawartości szafy i trzymać wszystkie ubrania w pogotowiu. (tego też jeszcze nie zastosowałam, ale to dlatego, że lubię wietrzyć swoją garderobę i po zakończeniu zimy chować wszystkie ciężkie kurtki). Należy także unikać podziału ubrań ze względu na pory roku - lato, zima, jesień i wiosna lub na podstawie zajęcia (praca, rozrywka), ponieważ jest on zbyt mglisty. Wyznaczanie dla takiej odzieży osobnych miejsc na przechowywanie to starta miejsca i wprowadzanie chaosu. 
Kosmetyki czy inne rzeczy trzymane na zlewie bądź wannie sprawiają duży kłopot, gdy chcemy umyć te powierzchnie. Trzymane na podłodze prysznica lub brzegu wanny stają oślizgłe. Nie ma potrzeby, żeby mydła i szampony były wystawione na działanie wilgoci, kiedy z nich nie korzystamy. W ten sposób tylko pogarsza się tylko ich jakość. Ta sama zasada dotyczy kuchennego zlewozmywaka.
W kuchni, wiele osób trzyma olej, sól, pieprz, sos sojowy i inne przyprawy przy kuchence, chcąc je mieć blisko dla wygody. Blat jest jednak do przygotowywania jedzenia, a nie przechowywania rzeczy. Powierzchnia blatu znajdująca się blisko kuchenki jest szczególnie narażona na kapiące jedzenie i olej, a opakowania od przypraw zwykle lepią się od tłuszczu. Z powodu rzędów butelek trudno w tym miejscu utrzymać czystość, a blat zawsze będzie pokryty tłustą warstwą. Półki kuchenne i szafki są tym miejscem, w którym należy trzymać przyprawy.
PODSUMOWANIE: „Magia sprzątania” Marie Kondo to książka, którą należy czytać z dystansem i z całą pewnością nie należy traktować jej słów jako jedynie słusznej prawdy. Dlatego dziękować swoim ubraniom, za to, że mnie ogrzały w chłodny poranek to ja nie będę:) Książka ma wiele ciekawych wskazówek, ale jak sami przeczytaliście, jest też kilka, z którymi ja się nie zgadzam i tych nie stosuję. Ale muszę przyznać, że książka "daje kopa" i otwiera oczy na to nasze chomikowanie. Książka daje też radość - po pozbyciu się niepotrzebnych rzeczy z pewnością odczujecie wielkie zadowolenie. Nie znajdziecie tutaj wskazówek, na temat technik sprzątania, mycia itp. Bo wg Marie, organizacja jest po prostu zbędna. Podobno gdy odpowiednio ograniczymy liczbę posiadanych przedmiotów, najzwyczajniej w świecie nie będziemy potrzebować organizerów do przechowywania. Nie będziemy też starać się zagospodarować każdego zakamarka szafki, przechowywanie bowiem ma być jak najprostsze. Dlatego, jeśli czujecie, że Wasze mieszkania tonie w zbędnych przedmiotach, to polecam Wam przeczytanie tej książki, na pewno z czegoś skorzystacie. A jak przeczytacie, to koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią. Co myślicie o proponowanych przez Marie Kondo zasadach?:

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>