Spośród milionów obrazów wystawianych przez galerie, tylko część z nich utkwiła nam w pamięci. Zobaczenie ich na żywo to przeżycie, dla mnie wyjątkowe. Dla jednych, zobaczenie ich może być głównym celem wyprawy w dane miejsce, albo jednym z punktów obowiązkowych podczas zwiedzania miasta. Inni mogą kolekcjonować swoje ulubione reprodukcje w domu, aby podziwiać te arcydzieła w swoim domu. Tak, jak ja to zrobiłam, w swoim drewnianym domu:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 października 2017
poniedziałek, 27 lipca 2015
71 rocznica Powstania Warszawskiego - program obchodów
co-gdzie-kiedy/ historia
Obchody 71. rocznicy Powstania Warszawskiego ruszyły w Warszawie 24 lipca. Pamięć o tym doniosłym wydarzeniu nie ogranicza się tylko do jednego dnia - 1 sierpnia, chociaż jest on niewątpliwie nie tylko dla mieszkańców stolicy niezwykłym świętem. W 2015 roku obchodzimy 71. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Z tej okazji w Warszawie (i nie tylko) odbywać się będzie sporo uroczystości upamiętniających to wydarzenie.
czwartek, 23 lipca 2015
Być dziewczyną Bonda
film/ historia
Przygody kultowego Agenta 007 nie mogą obyć się bez romansów z pięknymi kobietami. Bond to znany kobieciarz. U jego boku pojawiło się już ponad 50 piękności i wszystkie namiętnie wygłosiły słynną kwestię: "Och, James...". Towarzyszki Jamesa Bonda za każdym razem rozpalały wyobraźnię widzów. Przypomnijmy sobie, jak wyglądały wszystkie gwiazdy tej kultowej serii - od 1962 roku do dziś. Poniżej sprawdzam, jak zmieniły się piękności Jamesa Bonda.
piątek, 10 kwietnia 2015
Pamiętamy i zawsze będziemy pamiętać... Ale czy te wspomnienia są prawdziwe?
historia/ psychologia
Pamiętasz na pewno ten dzień. Była 8.41. Kartka w kalendarzu wskazywała na datę 10 kwietnia 2010 roku. Przed chwilą włączyliście telewizor lub radio. Spokojnie zaczynaliście przygotowywać śniadanie. Mieliście plany na ten dzień. Aż do tej chwili... Do chwili, kiedy słyszycie komunikat, że w Smoleńsku rozbił się samolot prezydencki, na pokładzie było wiele znanych osób, nikt nie przeżył tej katastrofy... Świat się zatrzymał, kanały wszystkich telewizji przekazywały tylko taką informację. A jak Wy przyjęliście tę wiadomość o katastrofie prezydenckiego Tupolewa?
Dzisiaj, TV, radio, prasa i największe polskie portale internetowe przypominają relacje świadków o tamtych chwilach. Te relacje są pełne emocji i szczegółów. Zastanawialiście się, czy takie wspomnienia są prawdziwe?
Wierzymy, że skoro coś pamiętamy, to na pewno tak właśnie było. Ufamy naszym wspomnieniom. Traktujemy pamięć wręcz jak urządzenie do zapisywania, przechowywania i odtwarzania przeszłości. I wierzymy, że wystarczy wcisnąć klawisz „Play” i mamy dostęp do zapisu danego zdarzenia. Na podobnej zasadzie sądzimy, że wspominane zdarzenie przebiegało dokładnie tak, jak teraz jawi się nam w pamięci. Czy słusznie?
Postaram się odpowiedzieć na to pytanie przytaczając Wam przypadek znanego psychologa poznawczego, Ulrica Neissera. Wspomniał on kiedyś chwilę, kiedy dowiedział się o ataku na Pearl Harbour. Pamiętał, że usłyszał tę wiadomość w trakcie śniadania. W tym czasie słuchał transmisji meczu baseballa. Ta transmisja została przerwana (tak, jak miało to miejsce w Polsce, 10 kwietnia 2010 roku) przez spikera, który poinformował o tym japońskim nalocie. I to wspomnienie było dla psychologa bardzo żywe. Ale po ponad 40 latach od ataku na Pearl Harbour, Ulric Neisser pisał artykuł na temat efektu lampy błyskowej (nazwa wywodzi się stąd, że nasza pamięć automatycznie zapisuje obrazy sytuacji, w których zdarzyło się coś ważnego i wydaje się, że zapisuje je w bardzo dokładny i wierny sposób - taki zapis pamięciowy przypomina zdjęcie zrobione z użyciem lampy błyskowej), który prowadzi do powstania niezwykle żywych wspomnień. Psycholog, pisząc zwrócił uwagę, że jego wspomnienie było błędne. Bo nagle uświadomił sobie, że przecież w grudniu (a wtedy nastąpił japoński atak) nie mogły odbywać się mecze baseballowe...
Efekt lampy błyskowej pojawia się w odniesieniu do zdarzeń, które wywoływały silne i negatywne emocje. Takim zdarzeniem była dla Polaków śmierć papieża, czy innych osób powszechnie znanych. Ważną rolę w powstawaniu efektu lampy błyskowej odgrywa zaskoczenie, które prowadzi do powstania silnej reakcji emocjonalnej. Szokujące informacje stają się powszechnie znane dzięki mediom, to z kolei uruchamia refleksję nad szokującym zdarzeniem, czyli prowadzi do powtarzania tych informacji przez samą jednostkę. W rezultacie towarzyszą temu silne procesy emocjonalne, które nie wygasają w miarę upływu czasu.
Ważną rolę odgrywają tutaj media, które "karmią" naszą pamięć w określony sposób. Mocno wpływają na sposób zapamiętywania zdarzeń. Po pierwsze, informacje na temat jakiegoś zdarzenia mogą być powtarzane wielokrotnie, czasem setki razy. Po drugie, informacje przekazywane przez media cechuje wysoka kompresja czasowa. Zdarzenie mogło być rozciągnięte w czasie, a relacja o nim trwa nie więcej niż kilka minut. Zazwyczaj mamy dostęp tylko do relacji i wtedy mamy błędne przekonanie, że coś trwało niewiele dłużej niż pokazywała to telewizja. Po trzecie, reguły realizacji telewizyjnej wymuszają specyficzny sposób przedstawiania jakiegoś zdarzenia. Dlatego relacje ze zdarzenia w różnych kanałach telewizyjnych stają się coraz bardziej podobne do siebie. Co więcej, podobieństwo dotyczy relacji nawet z różnych zdarzeń: pokazuje się je w podobnym planie i czasie, towarzyszy im podobny komentarz. W efekcie rodzi się w nas przekonanie, że świat jest taki, jakim ukazuje go telewizja. Informacje na temat zdarzeń relacjonowanych przez media cechuje wysoki poziom schematyzacji i standaryzacji. W konsekwencji wspomnienia ulegają ujednoliceniu. Świat traci swoje indywidualne właściwości i wszyscy stajemy się mimowolnymi widzami spektaklu urządzonego według sprawdzonych recept. Po czwarte, media przedstawiają te elementy, które mogą maksymalnie skupić uwagę odbiorców. Najczęściej są to wiadomości o negatywnym wydźwięku. Poranione ciała, ofiary rozerwane w wyniku zamachu, to codzienny pokarm dla odbiorców telewizyjnych newsów. Po piąte, nawet wtedy, kiedy rzekomo pokazywany jest obraz na żywo, pojawiają się ingerencje realizatorów lub przedstawicieli tajnych służb. Ze względów bezpieczeństwa nie pokazuje się pewnych fragmentów zdarzeń. Np. po zamachu na londyńskie metro (7 lipca 2005) telewizja BBC pokazywała ciągle ten sam fragment działań służb ratowniczych. Widzowie odnosili wrażenie, że uczestniczą na bieżąco w tym zdarzeniu, choć tak naprawdę oglądali „zapis historyczny”.
Badania nad efektem lampy błyskowej pokazują, że nawet niezwykle żywe wspomnienia nie zawsze są prawdziwe. Nasza pamięć działa i musi działać w sposób produktywny. Czasem w pamięci zostają nam jedynie strzępy jakiegoś zdarzenia. Z tych strzępów próbujemy odtworzyć całe zdarzenie, ale może ono zawierać błędy lub może być niepełne. Wspomnienie zazwyczaj bywa mieszaniną różnych informacji – zarówno tych, które kiedyś faktycznie zapamiętaliśmy, jak i innych, zawartych w schematach poznawczych (np. kiedy przypominacie sobie, co jedliście na śniadanie parę dni temu, najpierw przychodzi Wam na myśl to, co zwykle jadacie na śniadanie), w naszych oczekiwaniach, a także takich, które pojawiły się całkiem niedawno, np. zostały wszczepione nam w pamięć za pomocą sugerujących pytań.
Rzadko jednak mamy okazję sprawdzić, tak jak Neisser, prawdziwość naszych wspomnień. Dlatego, że zazwyczaj dotyczą one zdarzeń z naszego życia, które nie zostały opisane w prasie, nie towarzyszyły im błyski fleszy, tłumy reporterów. Bywa, że w ogóle nie ma świadków. A jeśli nawet są, to przecież ich pamięć może być równie zawodna jak nasza...
Aby dobrze zrozumieć to, co Wam przedstawiłam, polecam wykonać ćwiczenie. Sprawdźcie, co pamiętacie ze zdarzeń, których z pewnością byliście świadkami. Jak pamiętacie obraz samolotów uderzających w World Trade Center? A pamiętacie ludzi biegnących w stronę kamery i chmury pyłu po zawaleniu się wieżowców? A jak zapamiętaliście scenę z uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II, kiedy silny wiatr na Placu św. Piotra zamknął Biblię leżącą na trumnie?
A teraz przypomnijcie sobie lub sprawdźcie w internecie, jak te wspomnienia przedstawiały media.
Aby dobrze zrozumieć to, co Wam przedstawiłam, polecam wykonać ćwiczenie. Sprawdźcie, co pamiętacie ze zdarzeń, których z pewnością byliście świadkami. Jak pamiętacie obraz samolotów uderzających w World Trade Center? A pamiętacie ludzi biegnących w stronę kamery i chmury pyłu po zawaleniu się wieżowców? A jak zapamiętaliście scenę z uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II, kiedy silny wiatr na Placu św. Piotra zamknął Biblię leżącą na trumnie?
A teraz przypomnijcie sobie lub sprawdźcie w internecie, jak te wspomnienia przedstawiały media.
(Oprac. na podstawie art. Tomasza Maruszewskiego "Kadry żywe i fałszywe" z „Psychologii Dziś”, 2/2008)
Zdjęcie: http://www.wiadomosci24.pl/, fot. Sylwia Adamczuk
środa, 18 marca 2015
Co, gdzie, kiedy? - 419 lat temu
Warszawa stała się stolicą Polski
co-gdzie-kiedy/
historia
CO - stolica Polski
GDZIE - Warszawa
KIEDY - 18 marca 1596 roku
Dokładnie 18 marca 1596 roku, ponad czterysta lat temu, Zygmunt III Waza przeniósł się wraz z parlamentem do Warszawy, która stała się główną siedzibą monarchy i centrum władzy. Zdecydował się na ten krok ze względu na pożar Wawelu (rok wcześniej) oraz sprzyjającą sytuację sprawom szwedzkim. Ten krok nie oznaczał jednak, że Warszawa stała się stolicą Polski oficjalnie. Stołecznym miastem uznano ją dopiero w XX wieku.
"Zygmunt, skupiając się szczególnie na polityce wschodniej i północnej, dostrzegał wysoce niedogodne peryferyjne położenie geograficzne Krakowa. Warszawa nie tylko leżała bliżej Pomorza czy Litwy, lecz także znajdowała się na szlakach prowadzących do Poznania i Wrocławia, a stamtąd na zachód Europy. Niektórzy badacze podkreślali również tęsknotę nowego króla za rodzinną Szwecją. Z pewnością decydującym czynnikiem, który wpłynął na decyzję królewską o przenosinach dworu, był pożar zamku wawelskiego na początku 1596 r. Teraz jednak trzeba było przystosować zamek warszawski do nowych funkcji, dlatego też król zamieszkał w nim na stałe dopiero w 1611 r., po powrocie z wyprawy moskiewskiej" - możemy przeczytać na stronie Muzeum Historii Polski.
"To wydarzenie sprawiło, że Warszawa stała się najważniejszym miastem ówczesnej Rzeczypospolitej, nie tylko dlatego, że była siedzibą monarchy, ale też z powodu zwoływania sejmów. Należy w tym miejscu dodać, że aż do upadku miasta nie wydano żadnego oficjalnego dokumentu, który stwierdzałby, że Warszawa jest miastem stołecznym. Była uznawana jedynie za miasto rezydencjonalne Jego Królewskiej Mości. Choć Warszawa zaczęła czerpać dzięki temu liczne korzyści, jak chociażby jej rozbudowa, uroczystości związane z koronacją czy pogrzebami królów nadal odbywały się w Krakowie. Jednak dzięki mecenatowi, który nad naszym miastem roztaczał monarcha, Warszawa już w XVII wieku zaczęła uchodzić za jedną z ważniejszych środkowoeuropejskich metropolii".
Wpis na podstawie: warszawa.naszemiasto.pl; zdjęcia ©Narodowe Archiwum Cyfrowe, Adam Jankowski; Sylwia Dąbrowa; Bartek Syta .
Wpis na podstawie: warszawa.naszemiasto.pl; zdjęcia ©Narodowe Archiwum Cyfrowe, Adam Jankowski; Sylwia Dąbrowa; Bartek Syta .
niedziela, 22 lutego 2015
Co, gdzie, kiedy? Oscarowa noc,
czyli kilka słów o "Idzie" - recenzja
co-gdzie-kiedy/
film/
historia
CO - film "Ida" nominowany do Oscara
GDZIE - Hollywood, Gala Oscarowa
KIEDY - 22.02.2015
Przed nami noc z Oscarami. Najważniejsze nagrody filmowe zostaną rozdane w 24 kategoriach. W Polsce, chyba najbardziej czekamy na informację, kto trafi do grona zwycięzców w kategorii: "Najlepszy film nieanglojęzyczny". Szansę na statuetkę ma między innymi "Ida" Pawła Pawlikowskiego. No właśnie... Czy naprawdę ma szansę na Oscara?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
ARCHIWUM BLOGA
-
►
2018
(67)
- ► października (6)
-
►
2017
(113)
- ► października (10)
-
►
2016
(151)
- ► października (11)











