Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SLOW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SLOW. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lutego 2019

Wyścig szczurów znajdziecie nie tylko w korporacji

1 komentarz
Mam wrażenie, że ostatnio daliśmy się porwać lawinie celów, sukcesów, osiągnięć, lajków... Dzisiejszy świat nie działa już w trybie "tu i teraz". Nie potrafi... Prym wiedzie konieczność posiadania i realizowania coraz to większych celów. Bo jak inaczej osiągnąć sukces, jak nie realizując cele?

środa, 4 lipca 2018

Slow life - moja recepta na radość z życia

8 komentarzy
Slow life... Niby wiele osób słyszało, niby wiele osób pragnie tak żyć, ale wciąż jest z tym problem. Istnieje jakiś dziwny "kult" szalonego pędu, zapracowania i zatracenia się w rzeczach, które nie sprawiają nam przyjemności. Znam wiele osób, które tak żyją... Narzucają na siebie mnóstwo obowiązków, wyznaczają kolejne ambitne cele, zapominając w tym wszystkim o sobie, swoich potrzebach i marzeniach. 

poniedziałek, 5 marca 2018

SLOW biznes - czyli świadomie a nie szybko

3 komentarze
Wciąż gdzieś pędzimy. Wciąż chcemy coś nowego. Naszym motorem napędowym jest chęć posiadania. Codzienne obowiązki i praca zabierają nam całe życie, cały nasz wolny czas... Smutne jest to, że w towarzystwie ludzi "nakręconych na działanie", jeśli masz czas na relaks, to znaczy, że jesteś leniwy. A jeśli Twój kalendarz nie jest naładowany wieloma spotkaniami, to tak naprawdę nic nie robisz. Dzisiaj, według wielu takich osób, czas wolny to czas zmarnowany...

wtorek, 2 stycznia 2018

SLOW LIFE - o celebrowaniu chwil

Brak komentarzy
Co dzisiejszemu człowiekowi jest potrzebne do pełni szczęścia? Akceptacja siebie, czas dla siebie i bliskich, dystans, dostrzeganie piękna każdej chwili i zdrowy styl życia. A teraz popatrz na swoje życie, pomyśl tak na serio, jak się traktujesz w swojej codzienności. Czy czujesz, że warto coś zmienić w Twoim życiu? Początek roku, to idealny czas na podsumowanie poprzedniego roku i wyciągnięcie wniosków.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Oszczędzanie na ubraniach - czyli Slow Szafa (slow fashion)

6 komentarzy
Na pewno już zauważyliście, jak popularne jest ostatnio bycie SLOW. Zaczęło się od slow life, potem dołączyło slow food oraz slow fashion. A co oznacza to SLOW? Nic innego, jak przemyślany, dopasowany, minimalny i (chyba najważniejsze znaczenie) oszczędny. Czy Wy też już jesteście SLOW? Wiecie na czym to polega? Jeśli nie, to koniecznie zostańcie tutaj dłużej i przeczytajcie do końca. Dzisiaj będzie o SLOW FASHION.
Chyba większość kobiet zrozumie co mam na myśli, kiedy wypowiem magiczne "Nie mam się w co ubrać"? A slow fashion pomaga nam uporządkować nasze szafy i dużo zaoszczędzić (czasu, pieniędzy i nerwów, no i miejsca w szafie). Bo slow fashion kieruje się jedną ważną zasadą: zanim kupisz, zastanów się trzy razy: czy tego potrzebujesz, czy tego chcesz, czy tego potrzebujesz, a na koniec odłóż tę rzecz i wróć jutro. Jak nie wrócisz, to znaczy, że nie było Ci to potrzebne.
Slow fashion ma za zadanie, zorganizować Ci szafę tak, aby mieć w niej tylko przemyślane zestawy, rzeczy pasujące do siebie w różnych konfiguracjach i różnych porach roku. Slow fashion nie lubi rzeczy "tylko na specjalne okazje", za to faworyzuje te "na co dzień".
Ale posiadanie "slow szafy" nie jest niestety łatwa sprawą. Szczególnie jeśli nie lubisz pozbywać się swoich ubrań, albo masz do nich sentyment... Bo "slow szafa" oznacza likwidację i nie ma, że za duże, za małe, ulubiony kolor, nie zniszczone, od cioci Krysi itp. Dlatego najlepiej nie podchodzić do slow fashion samodzielnie. Zaproś przyjaciółkę, która na pewno pomoże Ci wytrwać w tym nowym postanowieniu. Bo kto, jak nie przyjaciółka powie Ci, że źle w czymś wyglądasz?:) Zaproś ją na kawę i skorzystaj z jej pomocy. To, co? gotowa na SLOW? Zaczynamy!
  • Zapamiętaj, że musisz być konsekwentna. Pozbywasz się wszystkich rzeczy, których nie nosisz. Tak, tak, te dopasowane, w idealnym kolorze i w rozmiarze "kiedyś w to wejdę" też :) Te szale z Ameryki, które nam do niczego nie pasują też odkładamy. Konsekwencja... Musisz zrobić to uczciwie, nie oszukuj, nie przemycaj dodatkowych ubrań pod szafą)
  • Pośpiech nie jest tutaj dobrym doradcą. W końcu mamy mieć SLOW szafę:) Świetnie, że masz olbrzymią ochotę coś zmienić i pozbyć się zimowych rzeczy, bo to one najwięcej miejsca zajmują, ale... co będziesz nosić w ziemie? Spokojnie, przygotuj się do tej zmiany. Tutaj pośpiech nie jest wskazany.
  • Minimalna ilość ubrań = maksymalny efekt. Tworząc swoją "slow szafę" możesz pomagać sobie  zasadami "capsule wardrobe". Co to takiego? Nic innego, jak mini-garderoba składająca się z (tylko) 37 ubrań na jeden sezon. Listę tworzysz Ty, bo to Ty wiesz, co najbardziej kochasz, i w których ubraniach najlepiej się czujesz. Capsule wardrobe również kieruje się zasadą, że zostawiamy tylko te ubrania, które można łatwo ze sobą zestawiać i miksować na kilka sposobów. W końcu nie chodzi o to, by wyglądać nudno i brzydko, tylko o oszczędność czasu i pieniędzy.
  • Oszczędności to coś, co lubimy najbardziej... Jak już pozbędziesz się tych niechcianych rzeczy ze swojej szafy, to coś trzeba z nimi zrobić. Możesz je oddać - na pewno ktoś potrzebujący doceni Twój gest. Możesz też sprzedać na aukcji- cały kraj czeka na Twoje ogłoszenie:) A po sprzedaży, pakujesz paczkę i cieszysz się z pieniędzy, które przeznaczasz już tylko na przemyślane zakupy.


Po co to robić?
To proste - celem jest oszczędność pieniędzy i czasu (na prasowanie, zakupy czy skomponowanie stroju). Po uporządkowaniu szafy, zapomnij o chodzeniu po sklepach i wypatrywaniu nowych "perełek" do Twojej szafy oraz o bezmyślnym i często niepotrzebnym wydawaniu pieniędzy. Będziesz szukać tylko rzeczy niezbędnych i dobrych jakościowo.
Zgadzam się, początki bedą trudne, ale to, co zyskasz posiadając "slow szafę"... Będziesz mieć idealnie uporządkowaną szafę, nie będziesz potrzebować olbrzymiej garderoby, zaoszczędzisz dużo pieniędzy na kolejnych nieprzemyślanych zakupach, będziesz mieć tylko te ubrania, w których naprawdę wyglądasz super, Twoje ubrania będą zawsze starannie dobrane i nie będziesz na to poświęcać za dużo czasu, będziesz sprytnie komponować dowolne zestawy, bo będziesz świadoma tego, co masz w swojej szafie. Dużo tego, prawda? :)
To jak? Spróbujecie?
Jeśli tak, jak ja, jesteście przekonani o zaletach Slow fashion, to zachęcam Was do przeczytania książki Joanny Glogazy "Slow fashion. Modowa rewolucja".

sobota, 30 stycznia 2016

Zwolnij, życie masz tylko jedno -
slow life

Brak komentarzy
Moda na SLOW... Slow food, slow fashion, slow life. Zastanawialiście się może skąd to się wzięło? Pojawienie się slow life spowodowane było tym, że w ostatnim czasie, nasze życie bardzo przyśpieszyło. Szybkie jedzenie, szybka randka, szybka i niedbała komunikacja, stresujący pośpiech w pracy... Czyli nieustające gonienie króliczka :) A podczas tej gonitwy, próbujemy narzucać rzeczywistości nasze oczekiwania, łudząc się, że goniąc - oszczędzamy czas i maksymalizujemy naszą skuteczność. Nic bardziej mylnego!

sobota, 12 września 2015

Mój wolny weekend - czyli sposób na slow life

3 komentarze
Weekend.. Kto z nas go nie lubi? I to podekscytowanie w piątkowy poranek, że to JUŻ… W końcu jest to wolny czas od pracy, okazja do relaksu i robienia tego co sprawia nam przyjemność. Już sam piątkowy poranek daje nam wiele radości i ekscytacji w oczekiwaniu na to co będziemy robić w weekend. Nie możemy się doczekać wyjścia z pracy a nasze głowy pełne są pomysłów, w jaki sposób chcemy wykorzystać nasze dwa dni wolności. Oczywiście aktywny i wypełniony czynnościami weekend może być bardzo udany, ale jeżeli czujecie, że potrzebujecie czasu i przestrzeni dla siebie to pozwólcie sobie na to. Weekend to moment, w którym możecie cieszyć się czytaniem książki, słuchaniem muzyki czy też po prostu zrelaksować się.

poniedziałek, 11 maja 2015

Jak biegać z uśmiechem na twarzy? SLOW JOGGING

1 komentarz
Wiosna... Na chodnikach i w parkach coraz więcej biegaczy. Jasna sprawa - przyjdzie lato, trzeba być FIT, aby dobrze wyglądać w promieniach słońca. Aktywność jest TRENDY. Ale jak to bywa z tą aktywnością... utrzymanie motywacji bywa bardzo trudne. Buty kupione, markowy strój też, ale chęci do ćwiczeń jak nie było, tak nie ma... Ok, zawsze można przejść na dietę. Przyjmiemy minimalną ilość kalorii i osiągniemy to samo, co ćwicząc. Nic bardziej mylnego. Aby prawidłowo podejść do odchudzania, trzeba pamiętać o najważniejszym - spalać więcej niż się spożywa, a jednocześnie przyjmować pokarmy bogate w witaminy! I pamiętajcie, że samo odżywianie niczego nie zmieni, jeżeli nie włączymy do tego jakiejś formy ruchu. Ale jak uprawiać sport kiedy brakuje motywacji? I tutaj z pomocą przychodzi (prosto z Japonii) Slow Jogging.
Slow Jogging to takie swobodne truchtanie z uśmiechem na twarzy. Ta naturalna metoda biegania jest szczególnie polecana osobom z problemami urazowymi, ponieważ Slow Jogging nie powoduje urazów i nie obciąża stawów. To sposób na bieganie dla każdego.
Metoda Slow Jogging została wymyślona i opatentowana przez prof. Hiroakiego Tanakę. Profesor Tanaka w wieku 50 lat przebiegł maraton z czasem 2 godz. 38 min. Dzisiaj, jego metoda jest już popularna na całym świecie. Na ulicach wielu miast możemy spotkać biegaczy, którzy poruszają się z prędkością 3-5 km/h, co czasami powoduje, że są wyprzedzani przez spacerowiczów. Podstawą tej metody biegania jest przede wszystkim to, że możemy ją stosować kilkakrotnie w ciągu dnia, zamiast poświęcać szybkiemu sprintowi 20-30 minut. To, co odróżnia slow jogging od klasycznego treningu biegacza, to powolny bieg, podczas którego jesteśmy w stanie swobodnie rozmawiać z towarzyszami. A dobrze bawiąc się podczas konwersacji i wykonując jednocześnie krótkie kroki, jesteśmy w stanie spalić dość dużo kalorii. Nie ma nic lepszego, jak robić coś, co sprawia nam przyjemność i jeszcze przy okazji wzmacniać swoją aktywność. Skoro poznaliście już metodę Slow Joggingu, to nie będzie już  wymówek. Biegać tą metodą możecie  nawet robiąc sobie przerwę w pracy lub udając się do sklepu. 

ZALETY SLOW JOGGINGU:

  • Slow Jogging może uprawiać praktycznie każdy, bez względu na wiek czy stopień zaawansowania.
  • Metoda polecana jest przede wszystkim tym, którzy przez lenistwo trochę się "zapuścili" i teraz chcą polepszyć swoją kondycję i zrzucić zbędne kilogramy.
  • Slow Jogging to japoński sposób na długowieczność. Bieganie w tempie wolniejszym od chodu zwiększa wytrzymałość organizmu, spowalnia procesy starzenia, poprawia sprawność intelektualną oraz pomaga pozbyć się zbędnych kilogramów. Truchtając, spala się bowiem dwa razy więcej kalorii, niż chodząc w tym samym tempie.
  • Slow Jogging nie powoduje żadnych urazów, dlatego z powodzeniem może go stosować każdy (nawet tacy, którzy nigdy nie biegali). 
  • Jeżeli nie zabraknie Wam zapału możecie w ten sposób przygotować się nawet do przebiegnięcia maratonu. Najważniejsze, aby nauczyć się ustalać tempo. Wiele osób nie lubi biegać, ponieważ po 100 metrach mają zadyszkę. Tak się dzieje w przypadku zbyt szybkiego biegu. Tempo biegu musi być odpowiednie dla Was, czyli w wersji Slow. A tempo Slow, to tempo, podczas którego można swobodnie uśmiechać się i rozmawiać. Jeżeli zaczyna brakować tchu, to oznacza, że bieg jest zbyt szybki.


6 ZASAD SLOW JOGGINGU:

  1. Biegaj na śródstopiu - ścięgno pełni wówczas rolę sprężyny i możemy biec w zasadzie odbijając się. Już po chwili truchtu zaczniemy opadać na śródstopie. Starajmy się przede wszystkim nie opadać na pięty, bowiem to najbardziej powoduje obciążenia stawów. Jeżeli nigdy tego nie robiliście, polecam bieganie w miejscu lub wręcz bieg do tyłu. Biegnąc do tyłu ciężko jest opadać na pięty i odruchowo odbijamy się śródstopiem. 
  2. Ustawiaj stopy w dwóch liniach - dzięki temu nie będziemy wykonywać nadmiernych ruchów miednicy, a w konsekwencji nie obciążamy kolan.
  3. Nie patrz na swoje stopy - biegnąc zawsze powinno się być wyprostowanym. Bieganie, podczas którego patrzymy na swoje stopy powoduje, że ilość powietrza, która dostaje się przez układ oddechowy do naszych płuc jest mniejsza. To czy oddychasz nosem, czy buzią nie ma większego znaczenia, gdyż generalnie chodzi o to, by być w pełni dotlenionym.
  4. Dlaczego się nie męczymy -  wynika to z budowy naszych mięśni. Mięśnie człowieka składają się z włókien szybko-kurczliwych i wolno-kurczliwych. Te pierwsze decydują o tym, czy jesteśmy w stanie zerwać się do szybkiego biegu i czujemy ich zmęczenie już po krótkim dystansie, natomiast te drugie uruchamiane są podczas długiego biegu, lecz są dużo bardziej wytrzymałe. Nie gromadzi się w nich mleczan, co za tym idzie po przebiegnięciu nawet długiego dystansu nie będziemy mieć żadnego bólu mięśni. Po przebyciu długiego odcinka nasze nogi wciąż będą wypoczęte. Regularnie ćwicząc wzmacniamy odporność naszych mięśni wolno-kurczliwych i w rezultacie możemy stopniowo wydłużać treningi.
  5. Odżywianie - nie osiągniemy celu (zrzucenie kilogramów), jeżeli nie połączymy Slow Joggingu ze  zdrowym odżywianiem, które dostarczy naszemu organizmowi mniej kalorii niż spalamy podczas biegania. Dzięki temu już po 2-3 miesiącach odczujemy efekt odchudzania. Pamiętajmy jednak, że nie możemy odrzucać posiłków, lecz koniecznie musimy zamienić je na bardziej zdrowe pełne witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. 
  6. Eliminowanie chorób - wprowadzając do naszego życia filozofię opartą o Slow Jogging będziemy w stanie zminimalizować ryzyko cukrzycy, nadciśnienia, miażdżycy, hiperlipidemii.
Przekonałam Cię do Slow Joggingu? Jeżeli tak, to musisz wiedzieć, że na początku tempo może wydawać Ci się za wolne, możesz czuć się przytłoczona gdy minie Cię biegacz z prędkością dwa razy wyższą od Twojej – ale PAMIĘTAJ, że Slow Jogging wymaga cierpliwości i rozsądnego podejścia do samego siebie. Na efekty nie będziesz musiała długo czekać, a japońskie "człapanie" otworzy Ci furtkę do poważnego biegania. I nie chodzi tutaj o maratony, lecz o przyjemność z biegania, z ruszania swojego ciała, o dobrą formę i zdrowie.

sobota, 18 kwietnia 2015

Spiesz się powoli - czyli mój sposób na SLOW LIFE

Brak komentarzy
Pamiętam, jak pierwszy raz przyjechałam do Warszawy... Byłam mocno zaskoczona tym, jak wszyscy się spieszą, pędzą w różnych kierunkach. Podjeżdżało metro lub tramwaj - wszyscy oczekujący lub zbliżający się do przystanku, przyspieszali kroku lub nawet zaczynali biec. Po co? Przecież w Warszawie komunikacja nie jest problemem. Za kilka minut będzie kolejne metro. Ten pospiech mocno mnie przytłaczał. Już wtedy postanowiłam, że nie dołączę do tej "gonitwy". Wiedziałam, że miejsce, gdzie będę mieszkać nie będzie oddalone od centrum, że nie będę chciała tracić czasu na dojazdy do pracy, że moja córka nie będzie miała daleko do przedszkola czy szkoły. Nie chciałam na to tracić czasu. Wolę go spożytkować na coś przyjemnego. I tak się stało. Ja do pracy chodzę spacerkiem ( nie całe 3 km). Komunikację wybieram, kiedy jest zimno, pada deszcz lub mam lenia i nie mam ochoty na spacer. Mój mąż do pracy jeździ rowerem. Córka do szkoły idzie ok 3 minut. Przez okno w kuchni widzimy szkolne boisko. Nie wpadłam w ten pęd, nie biegnę do metra - przyjedzie kolejne... Ale są też inne pokusy, które powodują, że "gonimy". Zdarza się, że gonię i ja. Ale od pewnego czasu, uczę się zatrzymywania, nic nie robienia, przekonałam się, że perfekcjonizm to zło, to dążenie do realizowania nierealistycznych, skrajnie wysokich wymagań wobec siebie, które w przypadku niepowodzenia może prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości.
.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>