czwartek, 26 lutego 2015

Tylko dla dorosłych - czyli spektakl "Dwie połówki pomarańczy" - recenzja

Brak komentarzy
Wróciłam ze spektaklu „Dwie połówki pomarańczy” w Teatrze Capitol w Warszawie. I miałam się położyć spać, ale nie mogłam zasnąć. Czułam, że Wy i mój blog czekacie na ten wpis :) Na spektakl poszłam za namową mojej przyjaciółki i ani trochę nie żałuję. Bardzo dobrze się bawiłam. 
"Dwie połówki pomarańczy" to czarna komedia romantyczna tylko dla dorosłych. Premiera spektaklu odbyła się 9 września 2012 roku. Reżyserem jest Maria Ciunelis.W spektaklu występują: Jacek Kawalec zamiennie z Jarosławem Boberkiem, Ola Szwed zamiennie z Julią Kamińską, Cyn­thia Ka­szyń­ska i Ewa Złotowska. I to Pani Ewa Złotowska skradła moje serce najbardziej. Ale podobała mi się też Julia Kamińska.
A o czym jest ta sztuka? Już piszę... Skoro sztuka dla dorosłych, to jest oczywiste, że sztuka porusza sprawy damsko-męskie. Adam (Jarosław Boberek) bardzo chce odzyskać swoją żonę Karolinę (Cynthia Kaszyńska), którą zostawił kilka lat temu. I tutaj używa pewnej intrygi. Jako psycholog policyjny, zawiadamia ją o swojej śmierci i podszywa się pod Joannę (psycholog), która ma  wesprzeć Karolinę podczas identyfikacji zwłok. Wynajmuje dla Karoliny pokój w hotelu, aby mogli spokojnie porozmawiać. Ale misterny plan Adama zostaje zburzony. Najpierw pojawia się Alex (Julia Kamińska) - rzekoma córka Adama, następnie Melania (Ewa Złotowska) - uczestniczka wesela odbywającego się w tym samym hotelu. Okoliczności nie sprzyjają Adamowi podczas prób zbliżenia się do wdowy. W najmniej odpowiednich chwilach do pokoju wraca coraz bardziej pijana Melania. Natomiast Alex nie chce opuścić pokoju, bo innego wolnego w hotelu nie ma, a ona przyjechała na pogrzeb swojego ojca. Sytuacja komplikuje się, gdy zostaje odkryta męskość Joanny... 
W spektaklu obserwujemy podejście do spraw damsko-męskich z perspektywy trzech pokoleń - Alex, Karoliny oraz Melanii. Stare prawdy życiowe ścierają się z nowoczesnym podejściem do życia.  
Jeśli chodzi o grę aktorską, to tak, jak wspomniałam na początku - największe brawa należą się Pani Ewie Złotowskiej, rozrywkowej starszej pani, która wzbudzała w widzach wiele radości. Weselne przyśpiewki oraz taniec w jej wykonaniu były rewelacyjne. Julia Kamińska także znakomicie zagrała swoją rolę - energiczna Amerykanka polskiego pochodzenia. Świetnie naśladowała akcent obcokrajowców, którzy posługują się naszym językiem. Spektakl bawi i wzrusza jednocześnie, bo wątek żałoby łączy się nieustannie z wątkiem weselnym. Od pierwszej chwili wciągał niesamowicie śmiesznymi dialogami i szybkimi zwrotami akcji. Był to wieczór pełen wrażeń, który pozwolił mi oderwać się od szarej rzeczywistości. 
Zdjęcia: materiały prasowe
Zainteresowanych zapraszam na obejrzenie krótkiego fragmentu z pokazu dla dziennikarzy.

środa, 25 lutego 2015

Padnij, powstań, popraw koronę i ... zjedz - czyli 10 produktów dodających energii i poprawiających nastrój

Brak komentarzy
Post 21 RZECZY, KTÓRE ZAWSZE POPRAWIAJĄ MI SAMOPOCZUCIE, cieszył się u Was dużym zainteresowaniem. Dlatego pomyślałam, że dzisiejszy post również Was zainteresuje. Przedstawiam Wam 10 wybranych produktów dodających energii i poprawiających nastrój. I gwarantuję, że połączenie tych 21 rzeczy z tymi 10 produktami - czyni cuda (sprawdzone na mnie) :)!
1. Wino - tak, to jest szcze­gól­ny trunek. Fran­cu­zi piją je na co dzień. I bardzo do­brze, bo wyj­dzie im to na zdro­wie. Przede wszyst­kim dzię­ki po­li­fe­no­lom, a szcze­gól­nie fla­wo­no­idom, takim jak ka­te­chi­na, kwer­ce­ty­na czy re­swe­ra­tol. To silne prze­ciw­u­tle­nia­cze, które dzia­ła­ją roz­kur­czo­wo na na­czy­nia krwio­no­śne, po­pra­wia­ją prze­pływ krwi i do­tle­niają serce. A lep­sze krą­że­nie to lep­szy na­strój. Oczywiście humor po­pra­wia­ją też za­war­te w winie "pro­cen­ty". Pod tym wzglę­dem wino jest lepsze niż piwo.
2. Orzechy brazylijskie - uwielbiam! To moja ulubiona przekąska w pracy i sprawdzony produkt na szybką poprawę nastroju. Na pewno po­pra­wia­ją na­strój po spo­ży­ciu, jed­nak wcze­śniej mogą go po­psuć (ze względu na cenę, bo do tanich nei należą). Są one naj­więk­szym źró­dłem se­le­nu po­cho­dze­nia ro­ślin­ne­go. Wy­star­czą trzy orze­chy bra­zy­lij­skie, by za­spo­ko­ić dzien­ne za­po­trze­bo­wa­nie na­sze­go or­ga­ni­zmu na ten pier­wia­stek. Warto o to za­dbać, bo nie­do­bór se­le­nu wy­wo­łu­je uczu­cie nie­po­ko­ju, iry­ta­cji, zmę­cze­nia i może przy­czy­niać się do de­pre­sji. I od­wrot­nie: za­pew­nie­nie sobie od­po­wied­niej dawki tego mi­ne­ra­łu może po­pra­wić nam humor. Sprzy­ja­ją temu rów­nież cynk i wi­ta­mi­ny z grupy B za­war­te w na­sio­nach orzesz­ni­cy.
3. Dziurawiec - osobiście polecam na jesienno-zimowe smutki, troski, depresje, rozterki czy tylko gorsze dni. W me­dy­cy­nie lu­do­wej dziu­ra­wiec uzna­wa­ny jest za "lek na wszyst­ko". Po­ma­ga w do­le­gli­wo­śćiach tra­wien­nych, sta­nach za­pal­nych, mi­gre­nach, bez­sen­no­ści, używa się go rów­nież do de­zyn­fek­cji ran. Jed­nak szcze­gól­ną sławę dziu­ra­wiec zdo­był sobie jako an­ty­de­pre­sant. Dzię­ki za­war­to­ści ta­kich związ­ków, jak m.​in. hi­per­fo­ry­na i hi­per­y­cy­na. Dziurawiec re­gu­lu­je na­strój i uśmie­rza stany lę­ko­we oraz de­pre­syj­ne. Ale na­le­ży z nim uważać w upal­ne dni. W sku­tek za­war­to­ści hi­per­y­cy­ny wy­wo­łu­je on fo­to­-na­dw­raż­li­wość. Ozna­cza to, że jeśli bę­dzie­my zbyt długo prze­by­wać na słoń­cu, będąc "pod wpły­wem" tej ro­śli­ny, mo­że­my na­ba­wić się po­pa­rzeń. 
4. Czekolada - ten produkt mamy zawsze w domu. Na wszystkich domowników działa ekspresowo. Do jej uro­ków nie trze­ba chyba ni­ko­go prze­ko­ny­wać. Naj­lep­sza jest jed­nak ta mak­sy­mal­nie gorz­ka, z wy­so­ką za­war­to­ścią kakao. Nie tylko z tego po­wo­du, że za­wie­ra mniej nie­zdro­we­go cukru i tlusz­czu, ale rów­nież dla­te­go, że jest w niej wię­cej anan­da­mi­du niż w cze­ko­la­dzie mlecz­nej. Ten na­tu­ral­ny an­ty­de­pre­sant to neu­ro­prze­kaź­nik z grupy ka­na­bi­no­idów, który łączy się z re­cep­to­ra­mi ka­na­bi­no­ido­wy­mi w mózgu – tymi sa­my­mi, na które od­dzia­łu­je te­tra­hy­dro­kan­na­bi­nol (THC), psy­cho­ak­tyw­ny skład­nik ma­ri­hu­any. Cze­ko­la­da za­wie­ra rów­nież po­bu­dza­ją­ce dobry na­strój me­ty­lok­san­ty­ny, takie jak ko­fe­ina czy teo­bro­mi­na. 
5. Szafran - ary­sto­kra­ta wśród przy­praw. Jest droż­szy niż złoto! Ki­lo­gram wy­su­szo­nych prę­ci­ków i zna­mion słup­ków tej ro­śli­ny kosz­tu­je od 3 tys. zł w hur­cie i kil­ka­krot­nie wię­cej w de­ta­lu. Ro­śli­na ta w Pol­sce znana jest jako kro­kus. Sza­fran jest sil­nym prze­ciw­u­tle­nia­czem. Wy­ka­zu­je dzia­ła­nie prze­ciw­za­pal­ne i prze­ciw­no­wo­two­ro­we, ob­ni­ża rów­nież po­ziom złego cho­le­ste­ro­lu (LDL), dla­te­go za­le­ca się przy­pra­wia­nie nim tłu­stych dań. Głów­nym skład­ni­kiem bio­ak­tyw­nym tej ro­śli­ny jest kro­cy­na. To wła­śnie ona od­po­wia­da za an­ty­de­pre­syj­ne wła­ści­wo­ści słup­ków kro­ku­sa. Zwią­zek ten nie tylko po­pra­wia na­strój, ale rów­nież wpły­wa ko­rzyst­nie na po­ten­cję – co może do­dat­ko­wo wpra­wić w dobry humor.
6. Rosół - a najlepiej taki od mamy... Chyba wszyscy o tym wiedzą, że daje moc! Wywar z mięsa, kości i wa­rzyw ma nie­sa­mo­wi­te wła­ści­wo­ści roz­grze­wa­ją­ce, dla­te­go po­wi­nien czę­sto go­ścić na na­szych sto­łach w zimie. Za­wie­ra so­lid­ną dawkę że­la­za oraz sze­reg in­nych mi­ne­ra­łów po­cho­dzą­cych z wa­rzyw i mięsa, m.​in. potas, fos­for, wapń, ma­gnes, a także wi­ta­mi­ny A i E. Cie­pło i ob­fi­tość skład­ni­ków od­żyw­czych, które do­star­czy­my or­ga­ni­zmo­wi wraz z ta­le­rzem go­rą­ce­go bu­lio­nu, po­pra­wią nie tylko krą­że­nie i od­por­ność, ale rów­nież na­strój - szcze­gól­nie zimą.
7. Kawa - po­tra­fi do­ła­do­wać nasze "aku­mu­la­to­ry". Za jej ener­ge­ty­zu­ją­ce wła­ści­wo­ści od­po­wia­da ko­fe­ina – naj­po­pu­lar­niej­sza psy­cho­ak­tyw­na sub­stan­cja na świe­cie. Za­war­ta w kawie ko­fe­ina pod­no­si w na­szym ora­ni­zmie po­ziom ad­re­na­li­ny oraz do­pa­mi­ny, neu­otran­smi­te­ra zwa­ne­go "prze­kaź­ni­kiem przy­jem­no­ści". W efek­cie po­bu­dza me­ta­bo­lizm, do­da­je ener­gii, usuwa zmę­cze­nie, wpra­wia w stan go­to­wo­ści, po­pra­wia na­strój oraz kon­cen­tra­cję. Ale pamiętajcie, aby mimo jej pozytywnych wlaściwości, oprzeć się po­ku­sie spo­ży­wa­nia kilku "ma­łych czar­nych" dzien­nie, po­nie­waż kawa, choć po­sia­da sze­reg wła­ści­wo­ści zdro­wot­nych, wy­płu­ku­je rów­nież cenne mi­ne­ra­ły.
8. Olej lniany - isto­tą jego cen­nych wła­ści­wo­ści jest za­war­tość nie­na­sy­co­nych kwa­sów tłusz­czo­wych ome­ga-3 i ich pro­por­cje w sto­sun­ku do szko­dli­wych w nad­mia­rze kwa­sów ome­ga-6. To jego ogrom­ny atut, bo kwasy ome­ga-3 mają uni­wer­sal­ne dzia­ła­nie proz­dro­wot­ne: prze­ciw­dzia­ła­ją pro­ce­som no­wo­two­ro­wym, spo­wal­nia­ją sta­rze­nie się ko­mó­rek, zmniej­sza­ją stany za­pal­ne oraz ob­ni­ża­ją po­ziom trój­gli­ce­ry­dów we krwi, dzię­ki czemu za­po­bie­ga­ją pro­ble­mom ser­co­wo-na­czy­nio­wym. Biorą rów­nież udział w syn­te­zie neu­ro­prze­kaź­ni­ków, przez co wpły­wa­ją na funk­cje po­znaw­cze mózgu, a także na­strój. To an­ty­de­pre­sant o bar­dziej sub­tel­nym dzia­ła­niu niż eta­nol czy ko­fe­ina, ale zde­cy­do­wa­nie zdrow­szy. Ja dodaję go do sałatek, które uwielbiam.
9. Imbir - w Pol­sce raczej ko­ja­rzo­ny z przy­pra­wą do pier­ni­ków czy sy­ro­pem do piwa. Od pewnego czasu - jako dodatek do sushi. Jed­nak w In­diach, Chi­nach i Ne­pa­lu od 5000 lat uzna­wa­ny jest za "lek na wszyst­ko". Sta­no­wi skład­nik ponad 50 mie­sza­nek zio­ło­wych słu­żą­cych do le­cze­nia prze­zię­bień, nud­no­ści, pro­ble­mów żo­łąd­ko­wych, a także po­bu­dza­nia ukła­du od­por­no­ścio­we­go oraz ogól­nej wi­tal­no­ści or­ga­ni­zmu. Fak­tycz­nie, napar z im­bi­ru sta­wia na nogi. Po­dob­ne efek­ty można rów­nież uzy­skać żując kłą­cze, choć trze­ba mieć świa­do­mość, że nie jest to spe­cy­fik, który "pie­ści" pod­nie­bie­nie. To przy­pra­wa zde­cy­do­wa­nie ostra, a nawet pa­lą­ca. Z dru­giej stro­ny, w ma­łych daw­kach jest przy­jem­ny w smaku. Po­sia­da lekko cy­tru­so­wy aro­mat. Imbir warto rów­nież za­apli­ko­wać sobie przed dłuż­szą po­dró­żą, bo po­zwa­la bo­wiem unik­nąć cho­ro­by lo­ko­mo­cyj­nej. Po­dob­nie jak kawa, po­pra­wia krą­że­nie, sty­mu­lu­je do dzia­ła­nia i po­pra­wia na­strój, a przy tym nie wy­płu­ku­je z or­ga­ni­zmu cen­nych mi­ne­ra­łów.
10. Owsianka - to moja kró­lo­wa śnia­daniowa! Może być na mleku lub na wo­dzie, z orze­cha­mi, na­sio­na­mi lnu, ro­dzyn­ka­mi, dak­ty­la­mi, ba­na­nem lub jabł­kiem. Można ją do­pra­wić cy­na­mo­nem, kar­da­mo­nem lub im­bi­rem. Po­ran­na miska cie­płych płat­ków owsa z do­dat­ka­mi za­pew­ni ła­du­nek po­zy­tyw­nej ener­gii na kilka ko­lej­nych go­dzin. Do­star­cza na­sze­mu or­ga­ni­zmo­wi wielu cen­nych skład­ni­ków, m.​in. cynku, że­la­za, mie­dzi, kwasu fo­lio­we­go, wap­nia, ma­gne­zu, wi­ta­min B5 i B6 oraz le­cy­ty­ny, która po­pra­wia kon­cen­tra­cję i pa­mięć. Cukry zło­żo­ne za­war­te w owsie są po­wo­li uwal­nia­ne do krwio­bie­gu i nie po­wo­du­ją uczu­cia ospa­ło­ści, jak słod­kie prze­ką­ski czy pro­duk­ty mącz­ne, które wy­wo­łu­ją silną re­ak­cję in­su­li­no­wą. Po­nad­to dzię­ki de­li­kat­ne­mu błon­ni­ko­wi owsian­ka udroż­nia nasze je­li­ta, re­gu­lu­je pracę ukła­du po­kar­mo­we­go i ob­ni­ża po­ziom cho­le­ste­ro­lu.
Zdjęcia: Shutterstock

wtorek, 24 lutego 2015

Magia koloru i dodatków w mieszkaniu

2 komentarze
Lubię wnętrza w stonowanych kolorach. Jednak pikanterii zawsze dodaje detal w soczystym kolorze. Jest idealnym uzupełnieniem dla delikatnych i pastelowych barw. Soczysty kolor warto stosować tam, gdzie chcemy ożywić przestrzeń, podkreślić ją i zwrócić na nią uwagę. To właśnie te dodatki tworzą dom. Bez nich dom wydaje się pusty. Ale warto też zachować umiar. Takim kolorowym dodatkiem mogą być zasłony, poduszki, obrazy, zdjęcia czy pamiątki z podróży. Ja mam u siebie poduszki, zasłony, dywan, anioły, olbrzymie złote lustro i bardzo dużo zdjęć (w różnych ramkach) - dzięki nim moje mieszkanie sprawią, że wnętrze otrzymało swój niepowtarzalny charakter i mocno identyfikuje się z właścicielami. 
Malowanie mieszkania na jeden kolor i dobór artykułów dekoracyjnych dokładnie w tym samym kolorze to już przeszłość. Dzisiaj stosuje się swobodę w mieszaniu barw a nawet faktur. Ale niemożna przesadzić z tą ilością kolorów. Stosuje się zasadę, że używamy maksymalnie trzech różnych kolorów w jednym wnętrzu. Jeżeli nie możecie się zdecydować, to mam dobrą wiadomość - plusem dodatków, jest to, że można je zmienić w dowolnym momencie. Mieszkanie ma nam dawać poczucie bezpieczeństwa i spełnienia, dlatego uważajcie z jaskrawymi kolorami. Architekci radzą, aby stosować neutralne kolory ściany a intensywne kolory np. poduszek czy wybranych mebli. Czasami wystarczy prosty zabieg, kilka zmian i przestrzeń zmienia się nie do poznania. A wraz z przestrzenią nasze samopoczucie.
A skoro mowa o samopoczuciu, to przypominam, że nadchodzi wiosna - idealna pora na dokonanie zmian kolorystycznych w Waszych mieszkaniach. A idealne kolory na tę porę roku to energetyczny żółty, świeża limonka, trochę chłodniejszy niebieski oraz głęboki emerald. Każdy z tych kolorów, jest wyrazisty i przede wszystkim różnorodny. Czyli idealnie dopasowany do gospodarzy - my też mamy różne charaktery i upodobania. 
Zdjęcia: homeadore oraz homebook

niedziela, 22 lutego 2015

Co, gdzie, kiedy? Oscarowa noc,
czyli kilka słów o "Idzie" - recenzja

Brak komentarzy

CO - film "Ida" nominowany do Oscara
GDZIE - Hollywood, Gala Oscarowa
KIEDY - 22.02.2015

Przed nami noc z Oscarami. Najważniejsze nagrody filmowe zostaną rozdane w 24 kategoriach. W Polsce, chyba najbardziej czekamy na informację, kto trafi do grona zwycięzców w kategorii: "Najlepszy film nieanglojęzyczny". Szansę na statuetkę ma między innymi "Ida" Pawła Pawlikowskiego. No właśnie... Czy naprawdę ma szansę na Oscara?

sobota, 21 lutego 2015

21 rzeczy, które zawsze poprawiają mi samopoczucie oraz film instruktażowy

Brak komentarzy
Zdarzają się Wam gorsze dni? Dni, które nazywacie "złymi". Dni, kiedy już od rana wszystko idzie inaczej, niż powinno. Dni, kiedy jest więcej pod górkę, niż z górki. W te dni nic się Wam nie udaje. Czujecie się wtedy zmęczeni i przytłoczeni. Ja też mam takie dni. Bardzo ich nie lubię. A skoro nie lubię, to znaczy, że trzeba znaleźć sposób, aby je wyeliminować. 
Ja znalazłam na to kilka skutecznych sposobów i dzisiaj zdradzę Wam listę moich osobistych "poprawiaczy nastroju". Nie będą to sposoby "uszyte na miarę" dla wszystkich moich czytelników, bo każdy z nas jest inny, ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Pamiętajcie, że w walce ze złym nastrojem - wszystkie chwyty są dozwolone.
  • ZJEDZ CZEKOLADĘ - jest dobra na złamane serce, nudę i wszystko inne. A najlepiej - zjedz gorzką czekoladę, taką z 70% zawartością kakao. Zjedzenie czekolady zwiększa natychmiastowo wydzielania się serotoniny, czyli hormonu szczęścia.
  • POPATRZ NA ZDJĘCIA BLISKICH OSÓB - fotografie rodziny i przyjaciół zawsze przypominają o szczęśliwych chwilach. A najlepiej działają zdjęcia z wakacji.
  • GORĄCA KĄPIEL - najlepiej z olejkiem zapachowym będzie doskonałym sposobem na odprężenie. Gorąca woda rozluźnia też mięśnie. Polecam też kąpiel przy świecach - dzięki temu odpoczną oczy. I koniecznie włącz relaksacyjną muzykę.
  • POSŁUCHAJ ŻARTU - np. takiego:" Podczas rozmowy kwalifikacyjnej na wydział prawa, profesor pyta zdającego: – Co sprawiło, że wybrał pan tę uczelnię? – Oj, daj spokój, tato!". Prawda, że działa?
  • ZJEDZ ŚNIADANIE - to uchroni Cię przed złym humorem i doda sił do działania. Ale pamiętaj, że kawa, herbata lub coca-cola się nie liczą.
  • PODZIEL SIĘ DOBROCIĄ - olbrzymią przyjemność sprawia mi obdarowanie kogoś prezentem. Niby taki mały akty dobroci, a bardzo szybko poprawia humor.
  • ZADZWOŃ DO PRZYJACIELA - zawsze po rozmowie z kimś bliskim czuję się dużo lepiej. Rozmawiając z kimś, kto jest miły, aktywujemy uspokajający przywspółczulny układu nerwowy. Dodatkowo, kontakt z bliskimi zwiększa poziom oksytocyny i stwarza poczucie spokoju.
  • IDŹ WCZEŚNIEJ SPAĆ - podaruj sobie osiem godzin snu – doładujesz baterie na kolejny, szczęśliwy dzień. 
  • STAW CZOŁO WYZWANIOM - nie, to nie są żarty. Chodzi o to, żeby naprawdę załatwić wszystkie sprawy ze swojej listy „Rzeczy do zrobienia”, a nie tylko odhaczyć kolejne punkty. Im więcej odkładasz na później, tym bardziej się tym przejmujesz.
  • DOBRA KSIĄŻKA - usiądź wygodnie na kanapie i sięgnij po książkę, ale taką, którą lubisz i wiesz, że sprawi Ci przyjemność. Może to być książka z dzieciństwa, lub coś, co dobrze znasz. Pamiętaj, ze dobra książka to Twoja prywatna "wizyta" w innym świecie, często w tym lepszym.
  • HERBATA - koniecznie z dodatkiem melisy czy rumianku - taka herbata na pewno Cię uspokoi i pozytywnie wpłynie na sen. Najlepiej, aby to była herbata z tzw. "wyższej półki", a nie ekspresowa z supermarketu. Docenisz jej walory smakowe. 
  • AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA - aktywność wpływa na dobrą kondycję fizyczną i psychiczną. Ćwiczenia odrywają myśli od pracy i zmartwień, wpływają na wydzielanie się serotoniny, dopaminy i endorfin. „Pozytywne zmęczenie” po treningu, pozwala odreagować cały stresujący dzień. Możesz tańczyć, biegać po parku, ćwiczyć na siłowni, pływać albo uprawiać seks. Ważne, aby sprawiało Ci to przyjemność.
  • POSŁUCHAJ MUZYKI - przejrzyj listę piosenek na swoim iPodzie lub MP3 i wykasuj kawałki, które wprawiają cię w kiepski nastrój. Zostaw tylko te ulubione i słuchaj ich, kiedy masz na to ochotę.
  • UŻYJ ULUBIONYCH PERFUM - skutecznie poprawiają nastrój. I nie trzeba tego potwierdzać badaniami naukowymi.
  • WYJDŹ NA SPACER - nawet 5 minut na świeżym powietrzu ma na Ciebie zbawienny wpływ. Wyłącz się i delektuj się naturą. "Spacerować” nie oznacza „iść po ulicy i pisać SMS”.
  • UŚMIECHNIJ SIĘ - wystarczy się uśmiechnąć, a od razu następuje poprawa humoru.
  • POWIEDZ COŚ MIŁEGO - na przykład koleżance z pracy. Pochwal jej fryzurę. Ona się uśmiechnie a Tobie będzie miło. To mała eksplozja radości, spowodowana uprzejmością.
  • SZCZĘŚLIWA DIETA - jedzenie ma duży wpływ na samopoczucie. Dlatego pamiętaj o regularnych posiłkach (co 3-4 godziny), jedz mało „białych” produktów (np. mąki i cukru, które powodują spadek nastroju), zaproś na swój talerz różnorodność (monodieta nie uszczęśliwi Twojego ciała).
  • WDZIĘCZNOŚĆ - spisz listę wszystkiego, za co możesz dziękować losowi. To dość sentymentalne, ale działa, bo dzięki temu skupisz się na tym, co jest w Twoim życiu pozytywne i dobre.
  • PRZYTUL SIĘ - poczuj potęgę dotyku. Przytul się do przyjaciela, siostry albo mamy. Podczas spaceru weź swojego mężczyznę za rękę.
  • CAŁUJ SIĘ - a najlepiej całuj i przytulaj. Te dwa kontakty fizyczne wpływają na nas pozytywnie w bardzo wielu aspektach. Bliskość ukochanej osoby uspokaja, wycisza, pozwala się schować we własnym, odległym od stresów świecie.
A na zakończenie zapraszam Was do obejrzenia filmu "Szczęśliwe ONE". W roli głównej występuje moja córka, ja  i kilka "poprawiaczy nastroju". Spróbujcie je odnaleźć na filmie:)

piątek, 20 lutego 2015

Portrety pięknych kobiet ze świata - nie liczy się moda, kosmetyka, rozmiar - liczysz się Ty

Brak komentarzy
Pisałam już o tym, że moją pasją jest też fotografia. Uwielbiam robić zdjęcia. A najbardziej polubiłam portrety, takie bez specjalnego pozowania, w naturalnym środowisku. Dlatego, kiedy poszukiwałam inspiracji i natrafiłam na prace Michaeli Noroc, wiedziałam, że muszę Wam je pokazać.
Mihaela Noroc to fotografka z Rumunii, która porzuciła pracę i rozpoczęła swoje nowe życie. Wzięła plecak i zaczęła podróżować po świecie, fotografując setki kobiet w ich naturalnym środowisku. W ten sposób realizuje swój projekt „Atlas Of Beauty” (Atlas Piękna). Projekt  pokazuje różnorodność naszej planety na przykładzie portretów pięknych kobiet z całego świata. Podróżując po 37 krajach (i korzystając przy tym z niskiego budżetu) Mihaela zintegrowała się z różnymi środowiskami. Przez globalne trendy ludzie wyglądają i zachowują się bardzo podobnie. Wszyscy jesteśmy piękni dzięki temu, że jesteśmy inni. Koniec końców piękno jest w oku patrzącego, a jest nim zawsze ktoś inny. Celem Mihaeli jest kontynuowanie projektu i wykonanie zdjęć kobiet z każdego kraju na świecie, co rzeczywiście będzie “Atlasem piękna”, który odzwierciedla różnorodność i jest inspiracją do pozostania autentycznym.

Wyżyna Tybetańska, Chiny (© Mihaela Noroc / theatlasofbeauty.tumblr.com)

Morze Bałtyckie, Finlandia
Maramures, RumuniaEl Paico, ChileShiraz, IranDolina Omo, EtiopiaRangun, MjanmaRio de Janeiro, BrazyliaAmazoniaKanion Colca, PeruEtiopiaNasir al-Mulk, IranSingapurRyga, ŁotwaNew York, USAHawana, KubaChang Mai, TajlandiaOxford, UKWyżyna Tybetańska, ChinyMawlamyine, BirmaBogota, KolumbiaHawana, KubaMedellin, KolumbiaSan Francisco, USASydney, AustraliaTaszkent, UzbekistanTbilisi, GruzjaOtavalo, EkwadorSan Pedro de Atacama, ChileNowa Zelandia
.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>