poniedziałek, 18 lipca 2016

Oszczędzanie na ubraniach - czyli Slow Szafa (slow fashion)

6 komentarzy
Na pewno już zauważyliście, jak popularne jest ostatnio bycie SLOW. Zaczęło się od slow life, potem dołączyło slow food oraz slow fashion. A co oznacza to SLOW? Nic innego, jak przemyślany, dopasowany, minimalny i (chyba najważniejsze znaczenie) oszczędny. Czy Wy też już jesteście SLOW? Wiecie na czym to polega? Jeśli nie, to koniecznie zostańcie tutaj dłużej i przeczytajcie do końca. Dzisiaj będzie o SLOW FASHION.
Chyba większość kobiet zrozumie co mam na myśli, kiedy wypowiem magiczne "Nie mam się w co ubrać"? A slow fashion pomaga nam uporządkować nasze szafy i dużo zaoszczędzić (czasu, pieniędzy i nerwów, no i miejsca w szafie). Bo slow fashion kieruje się jedną ważną zasadą: zanim kupisz, zastanów się trzy razy: czy tego potrzebujesz, czy tego chcesz, czy tego potrzebujesz, a na koniec odłóż tę rzecz i wróć jutro. Jak nie wrócisz, to znaczy, że nie było Ci to potrzebne.
Slow fashion ma za zadanie, zorganizować Ci szafę tak, aby mieć w niej tylko przemyślane zestawy, rzeczy pasujące do siebie w różnych konfiguracjach i różnych porach roku. Slow fashion nie lubi rzeczy "tylko na specjalne okazje", za to faworyzuje te "na co dzień".
Ale posiadanie "slow szafy" nie jest niestety łatwa sprawą. Szczególnie jeśli nie lubisz pozbywać się swoich ubrań, albo masz do nich sentyment... Bo "slow szafa" oznacza likwidację i nie ma, że za duże, za małe, ulubiony kolor, nie zniszczone, od cioci Krysi itp. Dlatego najlepiej nie podchodzić do slow fashion samodzielnie. Zaproś przyjaciółkę, która na pewno pomoże Ci wytrwać w tym nowym postanowieniu. Bo kto, jak nie przyjaciółka powie Ci, że źle w czymś wyglądasz?:) Zaproś ją na kawę i skorzystaj z jej pomocy. To, co? gotowa na SLOW? Zaczynamy!
  • Zapamiętaj, że musisz być konsekwentna. Pozbywasz się wszystkich rzeczy, których nie nosisz. Tak, tak, te dopasowane, w idealnym kolorze i w rozmiarze "kiedyś w to wejdę" też :) Te szale z Ameryki, które nam do niczego nie pasują też odkładamy. Konsekwencja... Musisz zrobić to uczciwie, nie oszukuj, nie przemycaj dodatkowych ubrań pod szafą)
  • Pośpiech nie jest tutaj dobrym doradcą. W końcu mamy mieć SLOW szafę:) Świetnie, że masz olbrzymią ochotę coś zmienić i pozbyć się zimowych rzeczy, bo to one najwięcej miejsca zajmują, ale... co będziesz nosić w ziemie? Spokojnie, przygotuj się do tej zmiany. Tutaj pośpiech nie jest wskazany.
  • Minimalna ilość ubrań = maksymalny efekt. Tworząc swoją "slow szafę" możesz pomagać sobie  zasadami "capsule wardrobe". Co to takiego? Nic innego, jak mini-garderoba składająca się z (tylko) 37 ubrań na jeden sezon. Listę tworzysz Ty, bo to Ty wiesz, co najbardziej kochasz, i w których ubraniach najlepiej się czujesz. Capsule wardrobe również kieruje się zasadą, że zostawiamy tylko te ubrania, które można łatwo ze sobą zestawiać i miksować na kilka sposobów. W końcu nie chodzi o to, by wyglądać nudno i brzydko, tylko o oszczędność czasu i pieniędzy.
  • Oszczędności to coś, co lubimy najbardziej... Jak już pozbędziesz się tych niechcianych rzeczy ze swojej szafy, to coś trzeba z nimi zrobić. Możesz je oddać - na pewno ktoś potrzebujący doceni Twój gest. Możesz też sprzedać na aukcji- cały kraj czeka na Twoje ogłoszenie:) A po sprzedaży, pakujesz paczkę i cieszysz się z pieniędzy, które przeznaczasz już tylko na przemyślane zakupy.


Po co to robić?
To proste - celem jest oszczędność pieniędzy i czasu (na prasowanie, zakupy czy skomponowanie stroju). Po uporządkowaniu szafy, zapomnij o chodzeniu po sklepach i wypatrywaniu nowych "perełek" do Twojej szafy oraz o bezmyślnym i często niepotrzebnym wydawaniu pieniędzy. Będziesz szukać tylko rzeczy niezbędnych i dobrych jakościowo.
Zgadzam się, początki bedą trudne, ale to, co zyskasz posiadając "slow szafę"... Będziesz mieć idealnie uporządkowaną szafę, nie będziesz potrzebować olbrzymiej garderoby, zaoszczędzisz dużo pieniędzy na kolejnych nieprzemyślanych zakupach, będziesz mieć tylko te ubrania, w których naprawdę wyglądasz super, Twoje ubrania będą zawsze starannie dobrane i nie będziesz na to poświęcać za dużo czasu, będziesz sprytnie komponować dowolne zestawy, bo będziesz świadoma tego, co masz w swojej szafie. Dużo tego, prawda? :)
To jak? Spróbujecie?
Jeśli tak, jak ja, jesteście przekonani o zaletach Slow fashion, to zachęcam Was do przeczytania książki Joanny Glogazy "Slow fashion. Modowa rewolucja".

6 komentarzy

  1. Pierwszy raz, przypadkiem wpadłam na Twojego bloga iii.. zakochałam się. Chętnie będę obserwować i zaglądać. ;) A co do slow fashion, to ja jestem zwolenniczką wszelkiego majsterkowania, także w szafie, więc oprócz rzeczy lubianych i dopasowanych, mam masę "do przerobienia" czy niesztampowych ciuchów z seondhand'ów. Niemniej będę się uzbrajać w dobre jakościowo klasyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ten komentarz, jest mi bardzo miło:) Cieszę się z Twoich odwiedzin i zapraszam ponownie.
      Miałam dokładnie tak samo, jak Ty, szafa pękała a ja złościłam się, że nie mam niczego fajnego. Ciągle coś do czegoś nie pasowało... Aż dojrzałam do bycia SLOW:) Nie jestem jeszcze w tym dobra, ale robię postępy i dzielę się na blogu moim doświadczeniem.

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. oh u mnie chyba nigdy to się nie stanie uwielbiam mieć szeroką gammę do wyboru ;) ale ja wydaję jedynie w lumpkach ostatnio, można się całkiem dobrze ubrać za grosze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to:) Też lubię te sklepy, szczególnie za możliwość znalezienie "perełek" i najczęściej są to rzeczy bardzo dobrej jakości. Ale tak samo, jak te z sieciówek - zapychają szafę. Dlatego musiałam powiedzieć "dość".

      Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam ponownie!

      Usuń
  3. Jakis czas temu wzielam sie za swoja szafe i bylam zadowolona z efektu. Niestety kazde wyprzedaze ja od nowa pograzaja. Chyba nie jestem konsekwentna
    ..

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię minimalizm w szafie - mam w niej takie rzeczy które staram się układać w różnych kombinacjach ;)

    OdpowiedzUsuń

.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>