Blog o życiu, zdrowiu, podróżach, inspiracjach, o ciekawych książkach, filmach, wydarzeniach, miejscach, czasami też o gotowaniu, modzie lub o wnętrzach.
Wiosenny trencz to doskonały wybór dla każdego typu sylwetki. W większości damskich szaf z pewnością znajdziemy białą koszulę, klasyczną spódnicę, spodnie rurki i trencz! Jeśli nie masz go jeszcze w swojej szafie, powinnaś zdecydować się na taki zakup. To jeden z niewielu modeli płaszczy, który zarówno w sportowej, jak i eleganckiej stylizacji prezentuje się świetnie. Jaki wybrać trencz i z czym go zestawiać? Już podpowiadam!
Płaszcze wiosenne występują w trzech długościach: mini midi i maxi. Najbardziej praktyczna jest wersja mini. Ten płaszczyk łączy elegancję z praktycznymi zaletami jakie posiada kurtka. Krótki płaszczyk wybierz wtedy, gdy jedziesz samochodem, a długi, gdy idziesz na spacer. Długość midi jest uniwersalna. Miłośniczki sukienek i spódnic powinny wybierać fasony dłuższe, wielbicielki spodni krótsze. Najnowsze trendy mody pozostawiają Ci bardzo szeroki wybór fasonów, kolorów i długości. Możesz zatem wybrać ten, w którym naprawdę wyglądasz dobrze. Prochowce wiązane w talii, z podkreślonymi ramionami i szerokim dołem, zapewnią Ci sylwetkę klepsydry. Nawet jeśli nie jesteś klepsydrą, z pomocą takiego płaszcza i kilku dodatków możesz mieć najbardziej pożądany przez kobiety kształt ciała. Dwurzędówki są doskonałym wyborem dla kobiet szczupłych, a jednorzędówki to świetna propozycja dla puszystych.
Beżowy trencz na chłodne dni
W okresie, w którym mamy jeszcze chłodniejsze dni świetnie sprawdzi się trencz ze stosunkowo cienkiej wełny parzonej. Klasyczny dwurzędowy trencz w kolorze beżowym stworzy idealne połączenie z czarnymi lub brązowymi dodatkami. Jeśli chcesz przełamać nieco elegancję możesz pozwolić sobie na szarą sukienkę w stylu szkolnym i wysokie botki.
Beżowy trencz na cieplejsze dni
Najbardziej klasycznym połączeniem beżowego trencza jest zestawienie go z dużą , brązową lub czerwoną kratą . Jednak jeśli wolicie styl bardziej miejski i sportowy, możecie pokusić o białe trampki, wygodną shopperkę i jeansy. Taki luźny strój będzie prezentował się równie stylowo. A Wam która stylizacja podoba się najbardziej?
Granatowy trencz
Dla osób, które nie przepadają za beżami proponujemy trencz w kolorze czarnym lub granatowym. To 100% klasyki w klasyce. Do takiego płaszcza możecie zestawić każdy inny styl i kolorystykę. My proponujemy odważne, ale proste dodatki lub szalone kolory.
Fiorentino to marka znana na polskim rynku jako firma specjalizująca się w wyposażeniu wnętrz dla dzieci i młodzieży. Marka Fiorentino ma do zaoferowania innowacyjne projekty i potrafi zaspokoić potrzeby najbardziej wymagających klientów. Wśród zadowolonych klientów są m.in. gwiazdy polskiego kina i telewizji (np. Borys Szyc, Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz, Agustino Egurrola, Paolo Cozza, Agnieszka Cegielska, Tamara Arciuch i Bartek Kasprzykowski, Olivier Janiak z Karoliną Malinowską), które najczęściej poszukują czegoś wyjątkowego. Fiorentino to od kilku lat laureat najbardziej prestiżowych konkursów meblowych prowadzonych przez znane i cenione magazyny wnętrzarskie i portale branży meblarskiej. W dziedzinie wyposażenia dziecięcych i młodzieżowych pokoi, Fiorentino stało się prekursorem trendu na pościele wraz z wypełnieniami.
Kolekcje Fiorentino to niepowtarzalne wzornictwo, wytworne kształty czyli wszystko to, co zapewni każdemu dziecku niesamowitą podróż do krainy bajek i baśni. Fiorentino to najbardziej innowacyjne rozwiązanie w dziedzinie wyposażenia wnętrz dla dzieci i młodzieży. Szczególnie polecane dla osób bieżąco śledzących światowe trendy i ceniących stylowość połączoną z nowatorstwem.
Maj to piękny miesiąc. Przyroda budzi się do życia, wszystko kwitnie a świat staje się piękniejszy. I jeszcze ten cudowny zapach kwitnących bzów... Podobno w maju (statystycznie) najczęściej i najchętniej się zakochujemy. Bo maj potrafi oszołomić i zakręcić w głowie.
Nie wiem czy wiecie, ale w czasach pogańskich maj był czasem rozpusty i cielesnych swawoli, które propagowała bogini płodności. W tym miesiącu, czarownice urządzały swoje rozpustne sabaty, na które zapraszały wszelkiej maści diabły. I w tym oto rozpustnym majowym nastroju czas na post z lekkim zabarwieniem erotycznym...
To, że maj sprzyja nocom przespanym nago, zapewne już wiecie. O zaletach spania nago pisałam w poście: SYPIASZ NAGO? MASZ MINIMUM 7 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO. Ale tym razem nie będę pisać o spaniu, ale o wstawaniu z łóżka, a konkretnie o spacerze w męskiej koszuli...
Jest taki moment dnia, a może nawet życia, taki bardzo powtarzalny i powodujący to samo uczucie - to moment, kiedy kobieta przechodzi przez pokój w męskiej koszuli. Uwielbiam takie momenty w oglądanym filmie czy na zdjęciu. Ta scena(kadr) ma coś w sobie bardzo intymnego. I jest bardzo wyjątkowa - tym bardziej, gdy wiemy, że spotkanie TEJ kobiety z TĄ koszulą już się nigdy nie powtórzy...
Ta koszula musi być zawsze świeża, najlepiej lekko błękitna lub błękitna w białe prążki. Musi być luźno osłaniająca figurę i koniecznie musi należeć do mężczyzny. Co ciekawe... obecność tej koszuli powoduje, że kobieca sylwetka nie jest oceniana jako szczupła/doskonała (czy też nie) i nikt nie sprawdza wieku tej kobiety. Ta koszula powoduje, że kobieta w niej spacerująca zawsze wygląda pięknie i szlachetnie. Przyciąga wzrok i rozbudza nadzieję na więcej. W takiej koszuli każda kobieta wygląda i czuje się jak królowa.
Widziałam mnóstwo takich kadrów i za każdym razem jest to samo. Kobieta delikatnie stąpa po drewnianej podłodze, jest otulona mięciutką tkaniną, jakby dopiero uprasowaną, koszula ma za długie rękawy lub są niedbale podwinięte - i najważniejsze - kobieta w tej koszuli jest bardziej seksowna niż gdyby stąpała nago. Jej bose stopy wcale nie potrzebują szpilek Christiana Louboutin’a, włosy nie potrzebują grzebienia czy najlepszego fryzjera, a twarz makijażu. Bo kobieta w męskiej koszuli jest najbardziej pewna siebie i najbardziej kobieca. Poszukajcie takich obrazów w wielkich czy małych produkcjach i zwróćcie uwagę, jak one krótko trwają. Ale jednocześnie trwają tyle, ile potrzeba.
Ja też w takich chwilach czuję się pięknie i seksownie. Zapominam o wszystkich swoich "ewentualnych" mankamentach. Czuję, że wyglądam tak, jak chcę wyglądać! Męska koszula symbolizuje pewien rodzaj wolności, której nie daje żadne inne okrycie. Szukajcie takich momentów nie tylko w filmach, chłońcie je, bo są jak mgnienie światła. Jeżeli chcecie sprawdzić, czy to działa, to możecie zrobić sobie zdjęcie w tej męskiej koszuli i zobaczcie jak jesteście wtedy naturalne i prawdziwe, wśród nieposkładanych ubrań i rzuconych ręczników... Nie bądźcie tak bardzo sterylne i poczujcie, że to właśnie ta chwila, w której jesteście piękną kobietą w męskiej koszuli…
Zastanawiam się, czy ta męska koszula, niby taka codzienna część garderoby, nie została stworzona także do chwil wyjątkowej intymności? Podobno świat nie zna białych koszul, które nie pasowałyby na kobietę a na całym świecie nie ma takiej koszuli, której kobieta z uśmiechem na ustach nie potrafiłaby ukraść swojemu mężczyźnie.
Dlatego Panowie - pamiętajcie, aby w Waszych szafach zawsze były takie odpowiednie koszule. Takie, które Wam dodają elegancji, a kobiecie atrakcyjności.
ZDJĘCIA: pinterest
PODSUMOWUJĄC: mówi się, że maj to najpiękniejszy miesiąc w roku. Wiosna w pełni, a rozbuchana przyroda raczy nas cudownymi widokami i zapachami kwitnących drzew i kwiatów. Cieszmy się więc i rozkoszujmy do woli tym majem. Koniecznie w męskiej koszuli! Pozwólmy majowym boginiom odrobinę się omamić, dajmy się im zauroczyć, zakochajmy się i kochajmy. A potem włóżmy męską koszulę, nawet na krótką chwilę...
Kolejny miesiąc na nami i kolejna porcja postów na blogu SMAK i STYL ŻYCIA. A dzisiaj pora na podsumowanie kwietnia. To był bardzo fajny miesiąc. Pojawiły się nowe tematy i nowe inspiracje. Do grona moich czytelników dołączyło wiele osób - bardzo mnie to cieszy i jeszcze mocniej motywuje do pisania. Na blogu piszecie coraz więcej komentarzy, udostępniacie posty - co jest dla mnie znakiem, że podobają się Wam moje treści - dziękuję. Przypominam, że Wasze komentarze czy polubienia, to dla mnie sygnał "Przeczytałam/em, dzięki" lub "Podoba mi się, pisz dalej, chcę więcej". I za te znaki wielkie DZIĘKUJĘ. Do miliona (polubień na FB) jeszcze nie dotarłam:) Ale cały czas idę w obranym kierunku.
NAJPOPULARNIEJSZE POSTY (TOP 10 od początku istnienia bloga):
GOŚCIE Z KRAJU I ZE ŚWIATA: Polska, Stany Zjednoczone, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Irlandia, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Holandia, Norwegia, Włochy, Belgia, Wyspa Jersey, Ukraina, Szwecja, Indie, Islandia, Rosja.
Rośnie też popularność bloga na Facebooku, tam jest już 521 obserwujących. A najbardziej popularne wpisy to:
Całkiem przypadkowo trafiłam na stronę bonami.pl. I zostałam tam na dłuższy czas... Bonami to sklep internetowy. Znajdziecie w nim codziennie nowe inspiracje. Na podstawie tych inspiracji tworzone są ograniczone czasowo kampanie. W sklepie znajdziecie naprawdę oryginalne produkty, które bardzo często dostępne są tylko w ograniczonych ilościach, dlatego jak już się coś spodoba, to dlatego nie warto zbyt długo się zastanawiać. Jeżeli tak, jak ja lubicie fajne gadżety lub szukacie pomysłów na ciekawe prezenty to polecam Wam odwiedzenie tej strony. Dzisiaj chciałam Wam pokazać gadżety, które znalazłam w kampanii "Gotowanie i pieczenie".
Genialnym pomysłem na prezent są pojemniki na przyprawy Animal Parade (Qualy, 129 zł). Sami zobaczcie - jeleniowi najbardziej smakuje suszone chilli, które do złudzenia przypomina liście, niedźwiedź polarny najlepiej czuje się w towarzystwie śnieżnobiałej, morskiej soli, zając wprost przepada za majerankiem... Ale uwaga... przemyśl dobrze, czym napełnisz pojemniki. Czarny pieprz może wyprowadzić z równowagi nawet najspokojniejszego wielbłąda...
Komplet misek zakochana para (58products 79 zł) - te naczynia są wprost przepełnione uczuciami, ale na pewno znajdzie się w nich miejsce na płatki śniadaniowe czy poranna kawę. Zacznij dzień od wesołego śniadania i nabierz energii na cały dzień!
Spójrz na tę radosną buzię! Jedząc śniadanie w takiej zastawie po prostu nie możesz się nie uśmiechnąć. A wykonane z wysokiej jakości porcelany naczynia sprawią, że Twoje dzieci będą chętnie wstawać na śniadanie. Zacznij dzień z uśmiechem! Kieliszki na jajka zakochana para, (58products, 69 zł).
A czy widziałeś kiedykolwiek walkę sumo na stole? To nie żarty - z nimi wszystko jest możliwe! Jeśli zaczynasz dzień od pojedynku jajek na miękko, później już nic nie będzie w stanie Cię zaskoczyć. Kieliszki na jajka Sumo (Luckies of London, 69zł)
Dni, kiedy aby upuścić pary z garnka musiałaś precyzyjnie balansować pokrywką na jej brzegach, dziś odchodzą w zapomnienie. Lid Sid to ofiarny ochotnik, który z radością poświęci się dla dobra sprawy i przytrzyma pokrywkę - podkładka pod pokrywkę Lid Sid (Luckies of London, 59 zł).
Kochasz włoską kuchnię? W takim razie ten sympatyczny pierożek z pewnością przypadnie Ci do gustu. Dzięki oryginalnemu kształtowi zadba o to, aby łyżka była zawsze na miejscu, a także zapobiegnie plamom z sosu na kuchennym blacie - podkładka pod łyżkę Ravioli (Luckies of London, 59 zł).
Zestaw sałatkowy Fun Garden (Kitchencraf, 49 zł) - to jest mój hit! A w związku z tym, że pogoda coraz śmielej zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Czas najwyższy wybrać się na piknik! Przygotuj się już teraz na posiłek pod gołym niebem w gronie najbliższych, tak, żeby kiedy nadejdzie idealny dzień, wszystko było gotowe.
Zestaw noży do sera Deska serów (Kancaev, 149 zł) - zaserwuj swoim gościom różne rodzaje sera: wyrazisty roquefort, kremowy brie czy tradycyjny, polski oscypek. Zadbaj nie tylko o różnorodność, ale i oprawę - na przykład za pomocą noży do sera.
Sami widzicie - cudowne rzeczy tam sprzedają. Poniżej jeszcze kilka gadżetów, które zwróciły moją uwagę. Stronę zapisuję do ulubionych, bo jestem przekonana, że będę tutaj często robić zakupy.
Był post o planowaniu majówki. Był też post o tym co zabrać na taki wyjazd. No to skoro wiecie już wiecie GDZIE i Z CZYM, to teraz postaram się podpowiedzieć Wam, jak to wszystko spakować.
Pakowanie to nie jest najłatwiejsza sprawa. Chociaż są podobno tacy, którzy pakowaniem się w dalekie podróże nie mają najmniejszych problemów, jeżdżą wyłącznie z lekkim bagażem podręcznym, a niezbędne rzeczy ograniczają do minimum. Czy to jest możliwe? Czy da się spakować na wakacyjny wyjazd do niewielkiej walizki (np. wielkości samolotowego bagażu podręcznego)? Jak najbardziej! Ale trzeba to dobrze zaplanować i zastosować kilka sprawdzonych tricków. Wiele z nich testowałam podczas własnych podróży - tych z ograniczonym bagażem i tych bez ograniczeń (np. samochodem). Dlatego warto przeczytać post, nawet jeżeli Wasze wakacje będą na tzw. "full", czyli bez ograniczeń bagażowych. Obiecuję, że wszystkie rady będą bardzo uniwersalne.
Jak więc się zapakować, żeby zabrać to, co potrzebne, ale nie narażać się na kosztowny nadbagaż? Pakowanie jest jak gra - im lepiej zaplanujemy strategię, tym łatwiej będzie nam wygrać bitwę, co w tym wypadku oznacza taszczenie ciężkich toreb. Dlatego przed dłuższym wyjazdem warto zrobić listę najpotrzebniejszych rzeczy, na której powinny znaleźć się np. leki, podstawowe kosmetyki (w małych, plastikowych pojemnikach), ubrania i bieliznę na zmianę (w sztukach). Potem zabieramy się do układania.
Trik nr 1: Ciężkie i duże - ciężkich rzeczy nie kładziemy na spód, ale układamy je w dolnej części walizki (tam gdzie są kółka), tak będzie nam łatwiej ją ciągnąć, łatwiej też zachowa pion. Przedmioty o ostrych krawędziach wkładamy w środek, a bieliznę upychamy w szczeliny. Jeżeli lecisz samolotem, to pamiętaj, że dozwolone jest trzymanie okrycia wierzchniego w ręce. Warto to wykorzystać, Wasz bagaż będzie lżejszy i zmieścicie w nim więcej rzeczy. Taką samą zasadę warto stosować w przypadku butów i te „najcięższe” założyć na nogi na drogę. To samo dotyczy ciężkich ręczników - zamiast tych puchowych i milutkich w dotyku, zabierz te z mikrofibry. Są naprawdę genialne! Zajmują 10 razy mniej miejsca, niż standardowe, puchate ręczniki i da się je zwinąć w niewielki rulonik.
Trik nr 2: Zalety małych rozmiarów - np. kosmetyki, zamiast pełnowymiarowych opakowań warto zabrać ze sobą miniatury. Ja często zabieram ze sobą otrzymywane w czasie zakupów próbki albo kupuję mini produkty w drogeriach typu Rossmann lub kupuję puste, plastikowe pojemniki, do których mogę przelać swój ulubiony żel pod prysznic. Jeżeli lecicie samolotem, pamiętajcie o maksymalnej pojemności opakowania z płynem (100ml). Możesz też zrezygnować z dużej szczotki do włosów i zabrać tylko grzebień z szeroko rozstawionymi zębami.
Trik nr 3: Wersja minimum - czyli zabieramy tyle butów, ile minimalnie potrzebujemy - naprawdę, nie musimy mieć 3 par sandałków w różnych kolorach, butów sportowych (najlepiej do biegania i chodzenia), butów na obcasie i jeszcze takich na spacery... Ja podczas wyjazdów wyznaję zasadę minimum i ograniczam się do 3 par butów: trampki na krótsze wycieczki, wygodne skórzane do długiego chodzenia oraz japonki, które nadają się zarówno do chodzenia po hotelu, kąpania się pod prysznicem jak i zakładania na plażę. Jeżeli jest to typowy letni wyjazd, to dorzucam jeszcze sandały. Ta sama zasada dotyczy torebek - ja zabieram jedną właściwą i jedną płócienną na luźniejsze spacery połączone np. z drobnymi zakupami. Moja torebka jest zawsze odpowiednia do całodziennego podróżowania. I pasuje do wszystkich zabranych butów. Zasada minimum dotyczy też kosmetyków. Ja zabieram do kosmetyczki podkład, czasami róż, tusz do rzęs, kredkę, uniwersalny cień (4 kolory) oraz ulubioną pomadkę. Podczas urlopu przykładam mniejszą wagę do makijażu. Makijaż jest, ale minimalny, czyli tyle, ile wystarczy. I jeszcze jeden temat do minimum: suszarki, prostownice i lokówki - one naprawdę potrafią zabierać sporo miejsca w torbie i niemało ważyć. Zorientujecie się koniecznie, czego będziecie najbardziej potrzebować. Ilość zabieranych przez siebie rzeczy dopasujcie do przewidywanych warunków.
Trik nr 4: Rozsądnie zaplanowane zestawy ubrań - nie wrzucaj niczego przypadkowego. Ale to chyba już wiesz? Pisałam w poście o pakowaniu. Pamiętaj, aby każdy element pasował do kilku różnych zestawów. Nie zabieraj bluzki, która pasuje tylko do jednej spódnicy. A i jeszcze jedno. dziewczyny - pamiętajcie o sukienkach! Tworzą cały outfit i zajmują niewiele miejsca, no i są stylowe i kobiece.
Trik nr 5: Wielofunkcyjne i praktyczne - wybieraj rzeczy, które się nie gniotą i w których możesz pójść na plażę i na spacer (np. bluzka ze zwiewnego materiału). A wieczorem, kiedy dołożysz ulubioną biżuterię będziesz w niej wyglądać z klasą i odpowiednio do sytuacji.
Trik nr 6: Mobilność - czyli zamiast książek - czytnik, zamiast laptopa - tablet. Te nowinki bardzo ułatwiają życie w podróży. Dzięki nim nie musicie ograniczać się w kwestii ilości zabieranych książek.
Trik nr 7: Praktyczność - ubrania warto zapakować w foliowe worki i reklamówki. Dzięki temu ubrania będą uporządkowane i nie będą się gniotły. A gdy będzie potrzeba wyjąć coś z dołu walizki, to nie będziecie obawy, że wszystko wypadnie, pobrudzi się, czy zaleje kosmetykami. Polecam też zwijanie ubrań podczas pakowania w ruloniki. Przetestowałam - naprawdę działa! Ubrania się nie gniotą i zajmują dużo mniej miejsca. trik był mi bardzo pomocny w Dubaju i w Nowym Jorku, skąd przywiozłam wiele fajnych rzeczy i miałabym problem z powrotnym pakowaniem.
UWAGA! Wszystkie elementy w walizce warto poukładać równo i pouzupełniać dziury. Dlatego tak ważne jest rolowanie i pakowanie w woreczki drobniejszych rzeczy (np. bikini, które uzupełni małą i jeszcze wolną szczelinę naszej walizki). Wszystko należy spakować jak najbardziej ciasno, by uniknąć przemieszczania się rzeczy wewnątrz bagażu.
I to by było na tyle. Mam nadzieję, ze pomogłam i coś z tego wykorzystacie podczas pakowania na udany urlop. Pamiętajcie, że spakowanie się w małą walizkę podręczną jest nie tylko wygodne, ale też daje pewną satysfakcję. Z każdym kolejnym lotem coraz łatwiej tak spakować się do podręcznego, by mieć ubrania na każdą okazję, łącznie z wieczornym wyjściem na kolację.
A na zakończenie coś bardzo stylowego... Rady od Louis Vuitton - idealny obraz walizki i jej zawartości. Pięknie to wygląda i można uwierzyć, że pakowanie jest przyjemne i szybkie.
A jakie są Wasze pomysły i patenty na pakowanie? Czekam na Wasze komentarze.
Chyba każdy ma swój wymarzony dom. Miejsce, w którym może znaleźć ukojenie, szczęście i miłość. Ja też mam... Będę miała piękny, duży dom, z ogrodem, z drzewami, z zieloną, mięciutką trawą i dużą ilością kwiatów. Będzie w nim miejsce na wypoczynek na hamaku i miejsce na imprezy towarzyskie. Ten dom będzie pełen miłości. Będzie w nim panowała przyjazna i miła atmosfera. Zbudowany będzie w małej miejscowości, ale blisko miasta - aby mieć zawsze dostęp do ludzi i innych "miejskich przyjemności".
Lubię swoje mieszkanie w mieście, ale brakuje mi w nim bliskiego kontaktu z przyrodą, własnego podwórka, na którym będę mogła wypić kawę czy przeczytać książkę. A po zimie brakuje mi tego najmocniej. Kiedy przychodzi wiosna, czuję chęć na beztroskie siedzenie pod drzewem, na zatrzymanie się i brak myślenia ile to rzeczy powinnam zrobić, albo ile muszę nadrobić wieczorem, żeby uciszyć nerwowe kołatanie i wyrzuty sumienia. W całym roku jest tak niewiele miejsca na taki wolniejszy spokojniejszy rytm życia. Dlatego wiem, że będę miała taki dom, gdzie będę mogła sobie odpuszczać więcej grzeszków niż zwykle, gdzie w otoczeniu ściany zielonych drzew wypiję powoli kawę, gdzie zjem powolne śniadanie - prawdziwa uczta! A w ogrodzie luźno rzucone poduszki i pled zrobią wygodne legowisko dla mnie i każdego kto się akurat nawinie. Zapraszam Was do moich domowych inspiracji!
Zdjęcia: stylowi.pl
"Przyjdzie taki dzień, piękny dzień, który czas zatrzyma. Zbudujemy dom"
W ostatnim czasie pojawiło się na polskim ryku wydawniczym sporo poradników o francuskim, bądź „paryskim” stylu. A o stylu Francuzek krążą legendy. Mówi się o ich niesamowitym zmyśle dobierania ubrań, tworzenia zarówno stylowych, ponadczasowych, eleganckich, dziewczęcych, jak i minimalistycznych oraz modnych stylizacji. Jak one to robią? Wszystko się wyjaśni po przeczytaniu tego postu oraz obejrzeniu zdjęć.
Utarło się, że paryżanka to bardzo szczupła długowłosa brunetka, w eleganckich ciuchach i butach na wysokim obcasie. Jej znakiem rozpoznawczym jest czerwona szminka na ustach (dopełnienie jej francuskiego looku). Ale, kiedy pojedziecie do Paryża i poobserwujecie jak to wygląda tam na miejscu, odkryjecie, że to nieprawda. Francuzki wcale nie są tak „wystrojone”, jak się o nich mawia. Oczywiście - przykładają dużą wagę do wyglądu i swoich stylizacji, ale większość Francuzek nie zawraca sobie głowy wymyślnymi detalami. Prostota i klasyczna elegancja to ich znak rozpoznawczy i jednocześnie klucz do modowego sukcesu.
Podstawą garderoby francuskiej kobiety są czarne wąskie spodnie, luźne i rozpinane sweterki lub żakiety i koniecznie baleriny. Wszystko oczywiście w odcieniach brązów, szarości, bieli i czerni (z naciskiem na czerń). Każda Francuzka ma w swojej szafie również sporo przeróżnych szali i apaszek (bardzo dobrej jakości). Szale pozwalają im na przyjemne otulenie się i jednocześnie dodają im nonszalancji. Jesienią i zimą na ulicach królują czarne, proste płaszcze i wysokie oficerki. Buty emu czy szpilki u Paryżanki to rzadkość. Kobiety, które mogą sobie pozwolić na markowe dodatki, jak torebki Chanel czy Diora traktują je jako wygodny dodatek. Wszelkie akcesoria mają być przede wszystkim praktyczne. Francuzki są bardzo pewne siebie i dlatego, nawet gdy mają na sobie zwykłe czarne rurki, białą, bawełnianą bluzkę i zgrabne baleriny emanują kobiecością, elegancją i szykiem.
A na potwierdzenie moich słów, mam dla Was galerię zdjęć z Paris Fashion Week (jesień-zima 2015/2016). Co prawda, podczas tego tygodnia kobiety wyglądają trochę inaczej niż na co dzień, ale elementy, o których napisałam są również zauważalne.
Zdjęcia: Elle, Street fashion: Paris Fashion Week jesień-zima 2015/2016, fot.Imaxtree
PODSUMOWUJĄC: 8 sekretów stylu Francuzek
Stawiaj na prostotę i minimalizm - to jest jeden z wielu sekretów prawdziwego stylu. Naprawdę wystarczy Ci sukienka, świetnej jakości buty, kopertówka i szminka na ustach, żebyś zachwycała wyglądem.
Mieszaj style - baw się modą! Łącz glamour ze stylem punk, elegancję ze sportowym stylem, dobierz zwiewną letnią sukienkę do grubego swetra. Szybko odkryjesz, że w tym szaleństwie jest metoda, a do tego jednocześnie możesz być wierna radzie z punktu 1!
Nie pokazuj zbyt wiele - nie jest tajemnicą, że zbyt dużo odsłoniętego ciała nie jest już... tajemnicze. Dlatego nigdy, pod żadnym pozorem, nie odkrywaj wszystkich swoich atutów. Pokazałaś dekolt? Zasłoń nogi. Pokazałaś nogi? Wybierz bluzkę bez dekoltu.
Nie bądź choinką - kolczyki, barokowy naszyjnik, bransoletki i pierścionki to zdecydowanie zbyt wiele jak na jedną osobę. Bądź oszczędna w wybieraniu biżuterii oraz ozdób i pamiętaj o punkcie 1!
Wybieraj płaskie obuwie - baletki wydają się kwintesencją francuskiego stylu, ale pamiętaj, że równie świetne są trampki czy lordsy. Są tak samo wygodne i tak samo idealnie pasują do wielu stylizacji.
Baza ubrań - to podstawa! Co powinnaś mieć w szafie, by być stylową jak Francuzką? Oczywiście ponadczasowy trencz, idealne dżinsy, granatowy sweter oraz idealny top.
Stawiaj na jakość a nie na ilość - to podstawa idealnej garderoby! Wysokiej jakości ubrania będziesz mogła nosić latami.
Bądź sobie wierna - to mój ulubiony sekret. Prawdziwy styl to wierność sobie i swoim modowym przekonaniom.