poniedziałek, 8 lutego 2016

Kto bogatemu zabroni, czyli prostota życia w luksusie

5 komentarzy
"Kto bogatemu zabroni?" Znacie to? Ja znam, sama czasami tak mówię... Ale nie dlatego, że jestem bogata. Używam tego zdania w odpowiedzi na zdziwienie, że robię coś innego niż "standard". Zazwyczaj, ten lekko ironiczny komentarz słyszymy, gdy pojawia się temat ekstrawaganckiego wydawania pieniędzy A zastanawialiście się, co trzeba mieć, aby "być bogatym"? Markowe ubrania, sztabki złota, drogi samochód, dom z basenem? Czy to wszystko wystarczy, aby tak się określić?

Rodzice wychowali mnie w taki sposób, że z nonszalancją podchodzę do spraw materialnych - i cały czas wierzę, że moja lekceważąca gadżety i oznaki statusu materialnego postawa udzieli się mojej córce (z różnym skutkiem, ale nie jest najgorzej). Dla mnie ważne jest, aby gadżet był mi potrzebny oraz aby spełniał moje oczekiwania (techniczne, wizualne, wagowe). Uważam, że nie trzeba mieć wszystkiego, dla samej chęci posiadania. Sama marka nie jest dla mnie ważna. Wyznaję zasadę wyniesioną z domu - "ważniejsze jest być niż mieć". Dlatego moja córka chodziła i chodzi do państwowych placówek edukacyjnych, gdzie koleżanki nie wyróżniają się specjalnie pod względem stanu posiadania. Nie spotykam tam rodziców w samochodach droższych niż moje mieszkanie, tatusiowie nie wyglądają jak klony (wszyscy w pikowanych kurtkach i z modną fryzurą), a mamy jak po ukąszeniu przez osę (wiecie o co mi chodzi). Nie ma wymuszania na nas presji na kupowanie Air Maxów, bo "koleżanki mają”... Owszem, pragnienia na "nowe" są, ale rozmawiamy, tłumaczymy, stawiamy nasze oczekiwania, wymagamy...
Aktualnie, pod względem finansowym nie mamy na co narzekać. Do pierwszego nam starcza, jeździmy na wakacje i nie musimy specjalnie na nie oszczędzać. Nasze dziecko ma wszystko, czego potrzebuje.  Jesteśmy w sytuacji, której pewnie może nam pozazdrościć 2/3 światowej populacji - o ile nie więcej. W willi z basenem nigdy nie zamieszkamy, nie będziemy także posiadaczami porsche, prywatnego samolotu ani apartamentu w Monako. I nie jest to dla mnie problem, ani ta myśl mnie wcale nie zasmuca:) W końcu bardziej się liczy być niż mieć, pieniądze szczęścia nie dają (jedynie pomagają w realizacji naszych planów), najważniejsze jest zdrowie i tak dalej :)
Nigdy też się nie wstydziłam tego, że mnie na coś nie stać. Taki też argument podawałam mojej córce, kiedy padało magiczne "Mamusiuuuuu, kup proszę...". Zawsze pomagało. Czasami były pytania np. "Ale jak to? Przecież masz kartę...", wtedy tłumaczyłam, że na karcie też pieniądze się kończą i same się tam nie pojawiają :) Nie należę do rodziców spełniających wszystkie zachcianki dzieci. Sama też nie miałam wiele. 
I wcale mi to nie przeszkadzało. W domu rodzinnym nigdy nie było wystarczajaco dużo pieniędzy. Rodzice zawsze sobie czegoś odmawiali, żeby nam niczego nie brakowało. Rzadko mieliśmy nowe rzeczy. Nie miałam zegarka z kalkulatorem, modnej lalki, kolarki, rolek, komputer pojawił się w domu, kiedy byłam już na studiach. Nie jeździłam na wakacje do Bułgarii. Nie nosiłam markowych ubrań czy butów. Ale wcale z tego powodu nie byłam nieszczęśliwa. Nauczyliśmy się, że liczy się: miłość, zaradność i rodzina. A jeśli nie można sobie czegoś kupić, można spróbować to zrobić:) Biedny też może mieć bogate życie :) 

Ale luksus kusi... :) I to od najmłodszych lat. Nie mam nic w tym złego, pod warunkiem, że odpowiednio ten luksus określimy. Bo tak naprawdę luksus zależy od naszego podejścia, a nie zasobności portfela. Nie martwcie się, kiedy oglądacie w telewizji lub w internecie drogie i modne stroje celebrytek. Nie wzdychajcie na widok bajecznie urządzonego mieszkania serialowej bohaterki. Podnieście tyłek z kanapy i zróbcie sobie własne luksusowe życie. Bo kto biednemu zabroni żyć bogato?:)
Wprowadźcie przyjemności i odrobinę luksusu we własne życie! Wcale nie trzeba do tego wielkich pieniędzy, wystarczy zmiana podejścia! Zapoznaj się z moimi 4 krokami do luksusowego życia.

1. PLANUJ, LICZ, MYŚL
Spokojnie... Luksus wymaga cierpliwości:) Nie idź na żywioł. Pamiętaj, że masz ograniczony budżet. Spokojnie zaplanuj swoje wydatki - na zakupy chodź z listą, na imprezach pilnuj swoich wydatków i nie stawiaj innym, jeśli Cię na to nie stać, zamiast obiadu w restauracji przygotuj coś w domu (a gotowanie jest teraz modne!). Jeśli lubisz wychodzić do kawiarni na pyszną late, to wpisz te wyjścia w swój budżet i zaplanuj wydatki tak, by móc sobie na to pozwolić. Skoro ma być luksusowo, to niech będzie, nie możesz przecież żyć niczym mnich, ale nie możesz też mieć wszystkiego. Zastanów się, czego naprawdę chcesz i wydawaj pieniądze na coś, co da ci prawdziwą przyjemność, a nie dlatego, że inni tak robią lub będzie to dobrze wyglądać w oczach znajomych.

2. FIT, ZDROWO I DOMOWO
Tutaj jesteś bardzo blisko sukcesu:) Luksus to moda, a dzisiaj modne jest to, co zdrowe (i słusznie). Ale... spokojnie - nie musisz od razu przechodzić na weganizm, czy kupować wyłącznie produkty EKO, BIO i anty-GMO - ponownie apeluję o rozsądek (zdrowy) i umiarkowanie. Połącz przyjemne z pożytecznym, a przy okazji poczuj się luksusowo - jedz jak gwiazda w swoim własnym domu, nie musisz płacić astronomicznych kwot za posiłek w restauracji. Lubisz światową kuchnię? Nie widzę problemu. ten luksus też jest dla Ciebie! Tajskie, włoskie czy francuskie potrawy są w zasięgu Twoich możliwości (kieszeni też) - w dyskontach i marketach znajdziesz dobre i niedrogie produkty, z których przygotujesz fantastyczne dania. Np. sushi, za które w restauracji trzeba słono zapłacić, możesz przygotować samodzielnie albo z przyjaciółmi - zaproś ich do wspólnego gotowanie i podzielcie się kosztami, wyjdzie niedrogo a dodatkowo, spędzicie czas w miłej atmosferze z luksusowym jedzeniem. Pamiętaj też, aby posiłki wyglądały luksusowo - jemy także oczami! Ładnie podane, kolorowe, ozdobione świeżymi warzywami czy zielonymi listkami - będą nam smakować o wiele bardziej luksusowo:)

3. MODNIE Z PROMOCJI I WYPRZEDAŻY
Bo modnie nie znaczy drogo! Klasyka zawsze się obroni - nie musisz zmieniać całej garderoby co sezon. Są ubrania, które można zawsze śmiało nosić, a stylizację podkreślać jedynie dodatkami. Pamiętaj o korzystaniu z dobrych promocji i wyprzedaży, zaglądaj do outletów, a nawet sklepów z odzieżą używaną - naprawdę można znaleźć tam perełki i nie zostać przy tym bankrutem. Jeśli jednak na widok napisu "sale" dostajesz szału i wydajesz pieniądze do ostatniej złotówki, zostań w domu, usiądź na kanapie, ochłoń i zadzwoń po przyjaciółkę, która pohamuje Twój zakupowy głód i będzie pilnować Twojego portfela.

4. KULTURALNIE, ROZWOJOWO, W TOWARZYSTWIE
Już od dawnych czasów wiadomo, że ludziom do szczęścia potrzeba było, oprócz chleba także igrzysk. Dzisiaj igrzyska to wydarzenia kulturalne. Szukaj tych, w których możesz wziąć udział za darmo. Nawet nie wiesz, ile masz możliwości! Koncerty, przedstawienia, wystawy, festiwale, spotkania z ludźmi kultury i sztuki - wystarczy sprawdzić kalendarium imprez w danej miejscowości, by znaleźć coś interesującego. Nie masz prawa narzekać na nudę! Skorzystaj z tego, co masz w zasięgu ręki. Wzbogacisz swoje życie towarzyskie, sprawisz sobie przyjemność i może czegoś ciekawego się nauczysz?

Podsumowując - prawdziwy luksus nie polega na tym, co i ile masz, ale na tym jak się czujesz ze sobą i swoim otoczeniem. Nawet jeśli nie możesz pozwolić sobie na zbyt wiele, nikt nie może zabronić Ci żyć bogato i cieszyć się każdą chwilą. Czasami wystarczy dobra kawa, aromatyczna kąpiel, miłe towarzystwo i bliskość drugiej osoby, by poczuć, jak wiele posiadamy.

To jak? Jak tam Twoje luksusowe życie? :) 
A może podzielisz się ze mną swoimi sposobami na bogate życie? :)

5 komentarzy

  1. ja zawsze mówię "kto blogerce zabroni" ;)

    też nie jestem typem osoby, która chciałaby mieć wszystko. wręcz przeciwnie. uważam, że i tak mam za dużo. nie potrzebuję wszystkiego, co jest fajne i przydatne. doskonale sobie radzę bez. no i pięć razy się zastanawiam, zanim coś kupię. nie dlatego, że mnie nie stać, tylko dlatego że nie lubię bez sensu wydawać pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre - "kto blogerce zabroni" :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Ja mam podobne podejście do życia :) najważniejsze to być a nie mieć! Unikam ludzi uważających odwrotnie! ;) najwięcej szczęścia daje to czego nie można kupić :)
    www.bloginipl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, z którym zgadzam się w 100% :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. nie można się nie zgodzić z takim stylem życia , pozdrawiam Iza z NaStylowo

    OdpowiedzUsuń

.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>