czwartek, 24 marca 2016

Nie rób z siebie niewolnika pracy - mniej znaczy więcej!

4 komentarze
W Polsce, wielu pracowników boryka się z problemem chronicznego przepracowania. Spędzają w biurze po kilkanaście godzin dziennie, zabierają pracę do domu, pracują też w weekendy... A za chwilę wiosna - idealny czas na spacery i relaks w parku. Jak więc nad tym zapanować i odzyskać życie prywatne? Zapraszam do lektury :)
Praca bez wątpienia stanowi nieodłączny element naszej codzienności. Statystycznie, w ciągu całego życia spędzamy w niej łącznie nawet 40 lat. I tak naprawdę to tylko od nas zależy, czy czas ten minie nam w ciągłym napięciu i oczekiwaniu na koniec pracy, weekend lub wakacje, czy też może sprawimy, by każdy kolejny dzień był pełen wyzwań i satysfakcji.
Druga z tych opcji bez wątpienia wydaje się być dużo bardziej atrakcyjna. Osiągnięcie tego może się jednak okazać trudne bez wcześniejszej poprawy naszej wydajności. A tu kluczem do sukcesu będzie odpowiednie planowanie swojego czasu. 
Jeśli często budzimy się zmęczeni, pomijamy śniadanie, a później w porze lunchu rzadko opuszczamy swoje stanowisko, biegamy z jednego spotkania na drugie bez choćby chwili przerwy czy też wychodzimy z biura znacznie później, niż byśmy chcieli, a mimo to w domu kontynuujemy pracę, to bez wątpienia mamy kłopot z organizacją swojego czasu.
I rzecz jasna, wcale nie jesteśmy w tym odosobnieni... Na całym świecie w dużym tempie rośnie liczba osób mających trudności z pogodzeniem ze sobą wysokich oczekiwań stawianych przez przełożonych z normalnym, zdrowym rytmem dnia.
MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ
Paradoksalnie, najlepszym sposobem, by ostatecznie zrobić więcej, jest robić mniej. Naszą biurową wydajność znacząco poprawić mogą np. wysiłek fizyczny (jako przerwa w pracy umysłowej), krótka drzemka, każda minuta spędzona poza biurem, a także częstsze niż tylko weekendowe odpoczynki. Niezależnie od miejsca pracy warto więc odejść od myślenia w stylu „im więcej czasu na to poświęcę, tym lepsze osiągnę rezultaty” i skupić się wyłącznie na poszukiwaniu efektywnych rozwiązań.
SEN
O tym, że może to nie być łatwe zadanie, w dużej mierze decydują zakorzenione w nas przeświadczenia. Odpoczynek w żaden sposób nie kojarzy nam się z pracą, a większość pracodawców uważa go wręcz za zwyczajną stratę czasu. Często też nagradza się osoby najczęściej i najdłużej zostające po godzinach. I to jest błąd! Więcej czasu spędzonego w pracy zwykle oznacza jednak, że krócej śpimy, a niewystarczająca ilość snu przekłada się przecież na nasze osiągnięcia i wydajność. Co więcej, jeżeli śpisz mniej niż 6 godzin w ciągu doby, to znacząco zwiększa się u Ciebie ryzyko pojawienia się wypalenia zawodowego. Z całą pewnością nie warto więc rezygnować z właściwej dla naszego organizmu ilości snu. Naszą efektywność wspomóc też mogą krótkie (trwające około15-30 minut) drzemki w ciągu dnia. 
PLANOWANIE DNIA
Każdy organizm ludzki posiada genetycznie zakodowaną potrzebę odnawiania energii. Nikt z nas nie został „zaprogramowany” na ciągłe jej wytwarzanie – działamy raczej na zasadzie balansowania pomiędzy zużywaniem i odnawianiem zasobów energetycznych. W ciągu zwykłego dnia ze stanu czujności do stanu zmęczenia przechodzimy stopniowo średnio co 90 minut. Nasze ciało z całą pewnością da nam o tym znać, o ile nie zagłuszymy go kofeiną, hormonami stresu czy adrenaliną. Kluczem do zwiększenia produktywności może zatem być praca w trwających 90 minut, przeplatanych przerwami cyklach. Należy przy tym unikać całkowitego wyczerpania organizmu i ograniczać swoje wysiłki do poziomu, który pozwoli na kolejny dzień zregenerować się w 100%. Cykle te stanowić mogą także idealne narzędzie do projektowania swojego czasu. Pozwalają bowiem na bieżąco kontrolować ilość chwil spędzanych w pracy, nie pomijając przy tym niezbędnego odpoczynku. Nierzadko zdarza się również, iż podczas takich przerw spędzonych np. na bieganiu w naszej głowie rodzą się najlepsze pomysły. Wyjście z biura może więc przynieść nawet kilkukrotną poprawę poziomu efektywności i w konsekwencji dać nam znacznie więcej wolnego czasu.
URLOP BEZ TELEFONU
W ostatecznym rozrachunku energia, z jaką pracownicy przychodzą do firmy jest zdecydowanie ważniejsza niż to, ile godzin w niej spędzą, a odpowiednie zarządzanie czasem zarówno swoim, jak i reszty zespołu pozwoli wykonać więcej zadań w krótszym czasie. Z całą pewnością warto więc swoje biuro zmienić w miejsce przyjazne odnawianiu zasobów energetycznych np. poprzez stworzenie pokoju przeznaczonego wyłącznie do relaksu. Dobrym pomysłem może być także wprowadzenie zasady, że dzień pracy kończy się np. o 18:00 i później nikt nie musi odbierać e-maili czy telefonów. Tych ostatnich z całą pewnością należy unikać także podczas urlopów. Gdy pracujemy – dajemy z siebie wszystko, ale gdy odpoczywamy, nasze myśli nie powinny koncentrować się na sprawach służbowych.

4 komentarze

  1. Bardzo dobry wpis! Lubię, kiedy ktoś pisze tak konkretnie: Co zrobić, jak to zrobić i kiedy to zrobić, żeby poprawić swoją sytuację. Dobrze, że pojawiają się takie teksty, bo problem wypalenia zawodowego rośnie w ogromnym tempie.
    http://would-be-vikings.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. to będzie lub już nową chorobą cywilizacyjną

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie postawiłem taką właśnie granicę - po godzinach pracy nie ma mnie pod telefonem i nie odpisuję na maile. Trzeba mieć zdrowe podejście wtedy pracujemy z większą motywacją i lepszą efektywnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie, bardzo fajne postanowienie. Gratuluję! :)

      Usuń

ARCHIWUM BLOGA

.
=async defer src="//assets.pinterest.com/js/pinit.js"/script>